Red Bull po prześcignięciu Ferrari w Formule 1 stawia sobie za cel na resztę sezonu 2016 zmniejszenie straty do Mercedesa.
Czerwone Byki w czterech wyścigach z rzędu zdobyły więcej punktów od Scuderii i po ostatnim GP Niemiec w końcu odebrały jej pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej konstruktorów, wyprzedzając od razu na 14 oczek.
Mercedes oczywiście już wypracował sobie zbyt dużą przewagę punktową, aby była realna szansa go dogonić, ale szef Red Bulla - Christian Horner wskazał, że pod względem konkurencyjności na dosyć krótkim torze Hockenheimring bolid jego teamu był niewiele wolniejszy od Srebrne Strzały.
„Miejmy nadzieję jeszcze będą wyścigi sprzyjające nam. Cel to próba zredukowania jeszcze straty do Mercedesa". - mówił.
„Myślę, że tutaj (w Niemczech) dzieliło nas średnio 0,3 sekundy. Naprawdę budujący był fragment zawodów po ostatnich pit-stopach, gdy Nico (Rosberg) na miękkich oponach nie był w stanie nijak zbliżyć się do żadnego z naszych kierowców".
Zespoły już zaczęły albo zaczynają skupiać się na budowie bolidu nowej generacji na sezon 2017, dodatkowo Renault nie planuje wprowadzać więcej żadnych istotnych usprawnień do swojego silnika w tym roku, jednak zdaniem Hornera mimo tego jego ekipa powinna jeszcze zrobić postępy.„Nadal jest parę rzeczy, które możemy poprawić w samochodzie. Zmiany są w drodze, zabraliśmy się za pracę nad nimi jakiś czas temu". - tłumaczył.