Red Bull nie przejmuje się problemami z przebudowanym silnikiem Renault pierwszego dnia zimowych testów Formuły 1 przed sezonem 2017 zapewniając, że były to błahostki.
Jednostka napędowa Renault, która została przebudowana w "95 procentach", najpierw zawiodła podczas "dnia filmowego" zespołu Toro Rosso, a dziś ograniczyła Daniela Ricciardo do zaledwie czterech okrążeń w trakcie porannej sesji.
Australijczykowi przeszkodziły kłopoty z czujnikiem i baterią, sugeruje jednak, że nie były to prawdziwe awarie. Zatrzymywał się dmuchając na zimne.
„Nie jestem zmartwiony". - oznajmił.
„Oczywiście byłoby miło pokonać więcej okrążeń, ale stawaliśmy głównie ze względów bezpieczeństwa. Przez czujniki, które dawały nam pewne ostrzeżenia".„Sądzę, że - zwłaszcza jeśli chodzi o silnik - postępujemy trochę ostrożnie, aby nie uszkodzić niczego już pierwszego dnia. To podstawowa sprawa".Szef Red Bulla - Christian Horner mówił ze swojej strony:
„Lepiej mieć problemy tutaj niż w pierwszym wyścigu. Dobra wiadomość jest taka, że nie wydają się to być duże kłopoty".
Po pokonaniu ponad trzykrotnie krótszego dystansu niż zaliczył bolid Mercedesa, Ricciardo zajął 5. miejsce w tabeli z czasami, tracąc 1,161 sekundy do najszybszego Lewisa Hamiltona.
2017-02-27 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Red Bull bagatelizuje problemy z silnikiem Renault