Red Bull jest zachwycony nową wersją silnika Renault w Formule 1, po tym jak pozostał blisko szybkości Mercedesa w zeszłotygodniowym GP Kanady.
Czerwone Byki toczyły równorzędną walkę ze Srebrnymi Strzałami w GP Monako, ale bardziej za sprawą charakterystyki ulicznego toru w Monte Carlo niż usprawnionej jednostki napędowej.
Pętla w Montrealu z kolei nie sprzyjała producentowi popularnego napoju energetycznego, ponieważ obnaża niedostatek koni mechanicznych jak mało która. Mimo tego Daniel Ricciardo w kwalifikacjach na niej stracił tylko mniej więcej 0,3 sekundy do Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga.
Zmiany wdrożone do silnika Renault miały dać na przeciętnym torze zysk w okolicach aż pół sekundy na okrążeniu. Szef Red Bulla - Christian Horner nie zawiódł się na nich.