Kimi Raikkonen słynie z bezemocjonalnej osobowości - nie na darmo nosi pseudonim "Iceman" - ale nawet jemu potrafią puścić nerwy. Tak stało się we wczorajszym wyścigu Formuły 1 o GP Azerbejdżanu.
Kierowca Ferrari zrugał przez radio swój zespół jak nigdy, gdy ten wykorzystując czerwoną flagę odwołał wycofanie Fina z zawodów i wysłał 37-latka z powrotem do rywalizacji, ale... zapomniał dać mu kierownicy. Posłuchajcie reakcji Kimiego:
Jak widać - a raczej słychać - w byłym mistrzu świata wciąż jest ogień...