Zespół Manor w Formule 1 ponownie jest zagrożony likwidacją. Wobec ekipy znowu wszczęto postępowanie upadłościowe.
Najsłabszy team miał zmienić właściciela na sezon 2017, ale Stephen Fitzpatrick, który dwa lata temu uratował go z rąk syndyka, nie zdołał namówić nikogo na kupno stajni.
Najwięcej mówiło się o możliwości nabycia zespołu przez grupę amerykańskich inwestorów stworzoną przez Tavo Hellmunda, który był odpowiedzialny za wybudowanie toru Circuit of the Americas i ściągnięcie tam F1, a potem pomógł reaktywować również GP Meksyku. Ale negocjacje między stronami skończyły się fiaskiem.
Finanse Manora otrzymały poważny cios pod koniec sezonu, gdy zespół spadł z przedostatniego na ostatnie miejsce w klasyfikacji generalnej konstruktorów, wyprzedzony przez Saubera. W ten sposób przeszła mu koło nosa wielomilionowa dotacja z kasy F1. Choć wówczas przedstawiciele ekipy zapewniali, że nie zatopi jej to.Manor jako jedyny zespół jeszcze nie zatrudnił żadnego kierowcy na nowy sezon. Ostatnio wystawiani przez stajnię juniorzy Mercedesa - Pascal Wehrlein i Esteban Ocon - mają nowe teamy. Pierwszy nieoficjalnie trafił do Saubera, drugi został przejęty przez Force India.Poszukiwania nowego inwestora dla stajni są kontynuowane. Na razie nie doszło do żadnych zwolnień w zespole.