Jolyon Palmer nazwał katastrofą swoje wypadnięcie z toru w wyścigu Formuły 1 o GP Węgier, które kosztowało go przypuszczalnie utratę pierwszego punktu w karierze.
Kierowca Renault zagrożony utratą posady po sezonie, spisywał się nadspodziewanie dobrze na Hungaroringu i gdy przeskoczył Nico Hulkenberga w pit-stopach, zmierzał do mety na 10. miejscu.
Jednak nie dowiózł życiowego wyniku. W trakcie 40. okrążenia wpadł w poślizg, przez co stracił trzy pozycje. Ostatecznie został sklasyfikowany na 12. lokacie (zyskał jedno miejsce za sprawą 5-sekundowej kary dla Estebana Gutierreza).
„Wszystko było idealnie, bolid nieźle się prowadził, miałem dobrą strategię, dobry pit-stop i nagle nie wiem jak, ale straciłem panowanie nad samochodem w czwartym zakręcie". - opowiadał brytyjski debiutant, mający na koncie mistrzostwo serii GP2.
„Oczywiście to katastrofa, ponieważ zajmowałem 10. miejsce, już nie musiałem odwiedzać boksów i jechałem szybciej od chłopaków za mną. Mogłem zapunktować, lecz nie zrobiłem tego".„Jechałem najlepiej w karierze, ale wpadłem w poślizg i nie zdobyłem żadnych punktów. Jestem przybity".
2016-07-25 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Palmer przeżywa zaprzepaszczenie okazji do zapunktowania