Jolyon Palmer określił swoje ostatnie miejsce w wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Chin najsłabszym występem w całej karierze.
Kierowca Renault zaczął debiutancki sezon w F1 od niezłego występu w GP Australii, w którym zajął 11. miejsce imponując obroną w potyczkach z rywalami, ale ostatniej niedzieli niespodziewanie osiągnął metę na 22. pozycji, pokonany przez wszystkich.
Brytyjczyk tłumaczył się problemami technicznymi z bolidem, a także straceniem na wyjeździe samochodu bezpieczeństwa, lecz przyznał, że tak czy inaczej zawiódł.
„Brakowało mi docisku, ale zauważyliśmy to dopiero w kwalifikacjach". - mówił.
„Mieliśmy też uszkodzone części w samochodzie. Zdołaliśmy połowicznie rozwiązać ten problem na wyścig, ale docisk dalej był niepełny".
„Safety car też zdecydowanie nie pomógł mojej strategii".