Organizatorzy wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Australii przymierzali się do zmodyfikowania układu goszczącego zawody półulicznego toru Albert Park. Pomysł jednak upadł.
Jak ujawnia portal Motorsport.com, odważny plan zakładał zastąpienie szybkiej sekwencji zakrętów lewy-prawy w drugiej połowie okrążenia ciaśniejszym, wolniejszym łukiem w lewo. W ten sposób miało powstać miejsce do wyprzedzania. Pętla w Melbourne nie ma ich wiele.
Ostatecznie uznano, że pomysł nie jest wart realizacji.