Mercedes jest zdecydowany faworyzować Lewisa Hamiltona jeżeli zajdzie taka potrzeba w pozostałych wyścigach tegorocznego sezonu Formuły 1.
Niespodziewana wygrana we wczorajszym GP Singapuru dała Brytyjczykowi aż 28-punktowe prowadzenie w klasyfikacji generalnej kierowców na sześć rund przed końcem rywalizacji. Tymczasem drugi kierowca ekipy Valtteri Bottas zajmuje 3. miejsce w tabeli przegrywając już o 49 oczek.
Mercedes nie chce mówić tego wprost, ale daje jasno do zrozumienia, że Hamilton w razie czego może liczyć na pomoc tzw. poleceń zespołu (z ang. "team orders") w pojedynku z wiceliderem generalki Sebastianem Vettelem.
Zapytany, czy po GP Singapuru team zacznie skupiać się w pełni na Lewisie, zarzadzający stajnią "Toto" Wolff powiedział: „Myślę, że to dość oczywiste, iż ma większe szanse na mistrzostwo niż Valtteri - dlatego podobnie jak robiliśmy to w przeszłości, będziemy przyglądać się każdemu wyścigowi z osobna i oceniać sytuację. Ale decyzja staje się oczywista".„Nie chcę mówić, że jest kierowcą numer jeden, bo nie chcę zepsuć nastawienia naszego drugiego kierowcy - ach, innego naszego kierowcy! Ponieważ jeśli byłby z przodu i prowadził wyścig, nie chcę nazywać tego w ten sposób". - dodał.