Mercedes pracował w zakazanych godzinach nocnych z piątku na sobotę podczas rundy Formuły 1 w Stanach Zjednoczonych, aby nie dopuścić do kolejnej awarii bolidu mistrza świata Lewisa Hamiltona.
Brytyjczyk cztery wyścigi przed końcem sezonu tracący 33 punkty do zespołowego partnera Nico Rosberga, miał w tym roku wiele defektów, głównie silnika.
Po piątkowych treningach GP USA inżynierowie Mercedesa wykryli, że w samochodzie obrońcy tytułu może pojawić się kolejna usterka - układu paliwowego - i wzięli nadgodziny, aby go zapobiegawczo wymienić.