Mercedes przeprowadził inspekcję 1200 części bolidu Formuły 1 po wypadku Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga w GP Hiszpanii.
Brytyjczyk oraz Niemiec mieli kraksę w trakcie walki o prowadzenie na pierwszym okrążeniu wyścigu. Tak poważną, że obaj odpadli.
Teraz Mercedes sprawdzał, które elementy ich samochodów nadają się do dalszego użytku, a które trzeba wymienić.
„Na szczęście tego typu zdarzenia są u nas bardzo, bardzo rzadkie, ale gdy już dojdzie do czegoś takiego, mamy sporych rozmiarów proces do zrealizowania". - tłumaczył dyrektor operacyjny teamu Robert Thomas.
„Pierwszy priorytet to upewnienie się, że bolid będzie bezpieczny. Robimy listę części, które są podejrzane. Tym razem było na niej ponad 1000 pozycji - 1200. Części, które do nas wróciły, były albo uszkodzone, albo poddane kwarantannie, albo wymagające jakichś prac".
Mercedes sprawdził każd element w przeciągu doby. Dzisiaj zacznie odbudowywać samochody swoim kierowcom.