Lewis Hamilton i Nico Rosberg mają wolną rękę w walce między sobą o tegoroczne mistrzostwo świata Formuły 1 w Abu Zabi - z jednym zastrzeżeniem. Nie mogą uciec się do "niesportowej" jazdy.
To nieco wymijająca odpowiedź głównodowodzącego zespołem Mercedesa "Toto" Wolffa na pytanie, czy Srebrne Strzały są przygotowane na scenariusz celowego spowalniania Rosberga przez Hamiltona.
Zadano je, choć Hamilton już zapewnił, że nie zamierza próbować czegoś takiego mimo, iż Rosberg nie może stanąć na podium, aby Brytyjczyk miał szanse obronić tytuł.
„Nie możemy ingerować w finałowe zawody, dotąd pozwalaliśmy im się ścigać". - mówił Wolff.
„Obaj wiedzą, co uważamy za sportowe zachowanie".
„Ale też na szali leży wielka stawka, jest do wygrania mistrzostwo świata".
„Myśleliśmy o wszelkich możliwościach i o ile nie zostanie przekroczona granica, nie zobaczymy niesportowej jazdy, będzie w porządku".„Musimy pozwolić im się ścigać".„Nie chcemy zmieniać zasad na ten wyścig, bo byłoby to złe w zawodach decydujących o tytule. Nie chcemy stawiać na głowie wszystkiego, co wypracowaliśmy przez ostatnie lata".
„Nasi kierowcy są wspaniałymi sportowcami i wiedzą, co oznaczałoby przekroczenie granicy".„Wywołałoby to wiele kontrowersji, dlatego ufam, że wszystko pójdzie dobrze (...)".Wolff dodał, że w kwestii strategii wyścigowej jak zwykle priorytetem dla stajni będzie kierowca znajdujący się na wyższej pozycji.
Niektórzy zastanawiali się też, czy Rosberg nie spowoduje umyślnie wypadku z Hamiltonem, ale jak wskazał czołowy kierowca F1 z lat 80. i 90. Gerhard Berger, który w tym roku negocjował nowy kontrakt Nico z Mercedesem, Niemiec w ten sposób mógłby się pogrążyć, ponieważ istniałoby ryzyko, że tylko wyeliminuje siebie zamiast rywala.
2016-11-27 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Mercedes pozwala Hamiltonowi i Rosbergowi na wszystko poza "niesportową" jazdą