Mercedesem sprzeciwił się słowom Eddiego Jordana, jakoby miał zrezygnować z fabrycznego zespołu w Formule 1 po sezonie 2018.
Jordan, który kiedyś wystawiał w F1 team sygnowany własnym nazwiskiem, a obecnie podróżuje na wyścigi Grand Prix jako ekspert telewizyjny i jest znany z kilku trafnych przepowiedni dotyczących rozwoju wydarzeń w mistrzostwach, stwierdził ostatnio, że Mercedes za dwa lata może z powrotem ograniczyć się w nich do dostarczania silników.
Argumentując swoją teorię, Irlandczyk wyjaśniał: „Zrobiłbym tak samo. Ponieważ Mercedes wygrał wszystko. Teraz może być tylko gorzej".
„(...) Powiem w ten sposób: Miałem długą rozmowę z Dr Zetsche (prezesem Daimlera, macierzystego koncernu Mercedesa - red.) w Monako. Przedstawiłem mu swoje pomysły i przemyślenia. Nie sprawiał wrażenia, że są błędne. Ale oczywiście nie wchodził w szczegóły". - dodał.Jednak tezę Jordana oddalił teraz odpowiedzialny za kierowanie Mercedesem w F1 i całych sportach motorowych "Toto" Wolff.