"Toto" Wolff kierujący Mercedesem w Formule 1 odgryzł się Romainowi Grosjeanowi za "jęczenie" o incydent z Lewisem Hamiltonem w kwalifikacjach do GP Wielkiej Brytanii, wypominając Francuzowi jego serię wypadków sprzed kilku lat i doradzając, aby był szczęśliwy, że w ogóle nadal startuje w mistrzostwach.
Grosjean wczoraj zarzucał Hamiltonowi, że przyblokował go na pierwszym przejeździe w Q3, nie będąc samemu na okrążeniu pomiarowym. Sędziowie analizowali zajście, ale nie ukarali zdobywcy pole position. Jak stwierdzili, o ile kierowca Mercedesa mógł wpłynąć na jazdę zawodnika Haasa, o tyle nie wstrzymywał go.
Werdykt ten został zinterpretowany przez Grosjeana jako pobłażliwość wobec wicelidera klasyfikacji generalnej sezonu i przykład nierównego traktowania kierowców przez FIA.
Mercedes odpowiedział 31-latkowi.