Mercedes nie wyklucza faworyzowania jednego ze swoich kierowców w Formule Jeden, żeby pomóc mu zdobyć mistrzostwo świata.
W ostatnim GP Węgier wicelider klasyfikacji generalnej Lewis Hamilton został przepuszczony przez zespołowego partnera Valtteriego Bottasa, aby spróbował powalczyć z kierowcami Ferrari, ale jako że i on nie mógł ich wyprzedzić, przed metą zgodnie z umową zwrócił Finowi najniższy stopień podium.
Jednak głównodowodzący Srebrnymi Strzałami '"Toto" Wolff przyznał teraz, że team bierze pod uwagę maksymalizowanie w przyszłości wyniku kierowcy bliższego tytułu kosztem rezultatu drugiego zawodnika.
Mercedes jest przekonany, że przewodzący punktacji Sebastian Vettel może liczyć na priorytetowe traktowanie w Ferrari i pomoc Kimiego Raikkonena.
Odnosząc się do ewentualnego zapewnienia któremuś ze swoich zawodników podobnie uprzywilejowanej pozycji, Wolff powiedział:
„Dużo nad tym myśleliśmy przez ostatnie tygodnie. I odpowiedź jest taka, że chcemy zostawić sobie pole manewru".„Nie możesz bowiem mieć planu na każdy scenariusz, wyścig zawsze przebiega inaczej niż się spodziewasz. Ferrari jest w korzystnej sytuacji pod tym względem, że Vettel znajduje się wyraźnie z przodu w liczbie punktów i jest jasne, że Kimi będzie mu pomagał".„Coś takiego nie było częścią naszej filozofii przez ostatnie lata, lecz podczas wyścigu będziemy przyglądać się każdej sytuacji z osobna i analizować, co oznacza ona dla walki w mistrzostwach świata kierowców, jak i w mistrzostwach świata konstruktorów".Podczas gdy Vettel zajmuje pierwsze miejsce w generalce, Raikkonen realnie patrząc nie ma szans na mistrzostwo - traci do partnera już 86 punktów. W Mercedesie sytuacja jest inna - Hamiltona i Bottasa dzieli obecnie 19 oczek.
2017-08-27 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Mercedes nie wyklucza faworyzowania jednego kierowcy