Rywalizacja Mercedesa i Ferrari w Formule 1 nie jest równa ze względu na naginanie regulaminu najpopularniejszej serii wyścigowej świata przez drugi z wymienionych zespołów, dał do zrozumienia kierujący pierwszym Toto Wolff.
Ferrari zdeterminowane dogonić Mercedesa i podjąć z nim walkę o mistrzowskie tytuły w sezonie 2016, ubiegłego roku było podejrzewane o sprytne omijanie ograniczeń w używaniu tunelu aerodynamicznego czy CFD przy pomocy współpracy z nowym teamem Haas.
Poza tym, m. in. to właśnie włoska ekipa odkryła lukę w przepisach F1 umożliwiającą rozwijanie silnika w trakcie sezonu.
Mercedesa również podejrzewano o kombinowanie na polu technicznym w ostatnim sezonie - np. z ciśnieniem w oponach - ale Wolff przekonuje, że jego stajnia w przeciwieństwie do Ferrari nie jest zainteresowana takimi sztuczkami.
Dodał bądź co bądź, iż Srebrne Strzały akceptują wynikającą z tego przewagę rywali.
„Jako Mercedes działamy w bezpiecznych granicach - ale z nastawieniem na wysoką konkurencyjność i dynamikę". - tłumaczył Austriak z polskimi korzeniami portalowi Motorsport.com.
„Nie jesteśmy Ferrari, nie startujemy w F1 od początku. Sposób obchodzenia się z przepisami czy interpretowania ich może czasami dawać przewagę, dlatego wierzymy, że niekiedy niewątpliwie ta kwestia działa na naszą niekorzyść".
„Ale tak to już jest. Jest OK".
2016-01-02 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Mercedes: Naginanie przepisów daje Ferrari przewagę w F1