Daniił Kwiat znajdzie się na przysłowiowym dywaniku w Red Bullu po głośnym wypadku w domowym wyścigu Formuły 1 o GP Rosji, zapowiedział słynny doradca zespołu Helmut Marko.
22-latek po starcie dwukrotnie uderzył w Sebastiana Vettela, zdenerwowanego na swojego następcę u Czerwonych Byków drugie zawody z rzędu.
Kierowca Ferrari odpadł, Kwiat też nie zdobył punktów, ponieważ zjechał na wymianę nosa, a później dostał karę 10-sekundowego postoju.
Ich pierwsza kolizja pozbawiła szans na dobry wynik także drugiego zawodnika Red Bulla - Daniela Ricciardo, który oberwał rykoszetem.
W ten sposób przewaga teamu z Milton Keynes nad Williamsem w klasyfikacji generalnej konstruktorów spadła z 28 do 6 oczek.
Wpływowy i surowy Marko nie ukrywa pretensji do Kwiata, typowanego przez media do ustąpienia miejsca w zespole na sezon 2017 obiecującemu Maxowi Verstappenowi z juniorskiej ekipy Toro Rosso.
„Powiedzmy tak: Kwiat był nadmiernie zmotywowany". - mówił Austriak.
„Spóźnienie się z hamowaniem i uderzenie w rywala przed własną publicznością jeden raz dałoby się zrozumieć. Ale dwóch stłuczek już nie można zaakceptować".
„Jest czego żałować, ponieważ nie tylko zrujnował występy Vettela i Ricciardo, lecz również własny. Musiał wykonać dodatkowy pit-stop".
„To był katastrofalny dzień dla Red Bulla". - podsumował.
Marko postanowił zaczekać parę dni z rozmową dyscyplinarną, aby opuściły go emocje.
„Ochłońmy trochę". - powiedział.
„W ciągu tygodnia pogadamy o tym, co się stało".73-latek jednak nie powstrzymał się zupełnie od konfrontacji z Kwiatem już wczoraj, podobno nakręcony prośbą Vettela o utemperowanie go przekazaną na pitwall szefowi stajni Christianowi Hornerowi.
„Tak, powiedziałem mu jedno słowo". - przyznał Marko.
„Z resztą jeszcze czekam".
2016-05-02 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Kwiat trafi na dywanik w Red Bullu