Najbliższe GP Singapuru może być kluczowym wyścigiem dla pojedynku Lewisa Hamiltona i Sebastiana Vettela o tegoroczne mistrzostwo świata Formuły 1, uważa Robert Kubica.
Dotychczas przez cały sezon Vettel wyprzedzał Hamiltona w klasyfikacji generalnej, ale po dwóch z rzędu zwycięstwach rywala na Spa i Monzy oddał mu fotel lidera punktacji.
Ostatniego weekendu we Włoszech kierowca Ferrari poniósł szczególną porażkę z dwóch powodów. Hamilton odebrał mu prowadzenie w tabeli łącznej bardzo przekonywującym triumfem, finiszując 36 sekund przed faworytem kibiców zgromadzonych na trybunach.
Według powszechnej opinii Ferrari powinno odzyskać konkurencyjność w przyszłym tygodniu. Uliczny tor w Singapurze na papierze sprzyja czerwonym bolidom, z kolei Mercedesowi zawsze wyjątkowo nie pasował.
Kubica analizując walkę Hamiltona i Vettela w wywiadzie dla telewizji Eleven Sports uznał, że nocne zawody wyrastają na decydującą rundę sezonu.
Polak poza tym spodziewa się dużego wkładu w rozstrzygnięcie batalii dwóch najbardziej utytułowanych kierowców w stawce ze strony ich zespołowych partnerów - Valtteriego Bottasa oraz Kimiego Raikkonena, a także zawodników Red Bulla.
„Sądzę, że kluczowym wyścigiem i kluczowymi momentami - lub osobami - będą drudzy kierowcy, chociaż Mercedes nadal mówi, że nie mają takiego. Czyli Raikkonen i Bottas. Red Bull, który na niektórych torach, ciasnych, krętych, gdzie silnik się mniej liczy, może być bardzo mocny. I kluczowym momentem dla sytuacji może być Singapur". - tłumaczy Kubica.
„Dlaczego Singapur? Ponieważ jeśli Ferrari odwróci tam trend z ostatnich dwóch wyścigów i zdominuje wyścig, to może być bardzo ciekawa końcówka. Jeśli Mercedes nadal będzie z przodu w Singapurze, no to myślę, że już do końca sezonu ten trend się utrzyma".„Na niektórych torach Mercedes był silniejszy, na niektórych torach Ferrari. Trzeba zobaczyć. Sytuacje w F1 się szybko rozwija i to ile, środków, ile części i jaki rozwój w bolid dany zespół będzie wkładał, jak to się będzie wszystko sprawdzało, będzie odgrywało dużą rolę, dlatego myślę, że Singapur będzie takim zwrotnym punktem jeśli chodzi o te miesiące i jeśli Ferrari tam odwróci sytuację, to myślę, że Mercedes będzie miał ciężko. Ale tak jak mówię, Red Bull ma bardzo świetne tempo w niedzielę i jeśli wjadą na tory, które będą im bardziej pasowały i gdzie moc silnika będzie odgrywała mniejszą rolę, to Red Bull może wyrosnąć na takiego gracza bardzo silnego, który będzie mieszał sporo w czołówce".Vettel "coś wie"Kubica dodatkowo zwrócił uwagę na bardzo spokojne przyjęcie przez Vettela przegranej we Włoszech - sugerując, że Ferrari ma jeszcze duże poprawki do samochodu w zanadrzu.
„Druga taka rzecz, którą zauważyłem - co jest dziwne, to duży spokój Vettela". - mówi.
„Był zrelaksowany i z reguły trzecie miejsce komuś, kto walczy o tytuł i widzi, że po raz pierwszy tak naprawdę w sezonie - bo raz chyba byli na równi w liczbie punktów - ale po raz pierwszy w sezonie traci pozycję lidera w mistrzostwach... Ten spokój i to jak mówił o tym, jaką pracę wykonują... Myślę, że on coś wie".
„Wie coś więcej niż my i myślę, że śpi spokojnie, także należy poczekać do Singapuru i myślę, że tam sytuacja będzie jaśniejsza co do końcówki sezonu".
2017-09-05 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Kubica o pojedynku Hamiltona i Vettela: GP Singapuru będzie punktem zwrotnym