Po sześciu latach i czterech miesiącach Robert Kubica wraca za kierownicę bolidu Formuły Jeden. Czy może to być przymiarka do wznowienia startów w najważniejszej serii wyścigowej świata?
Gdy Polak uległ pamiętnemu wypadkowi w rajdzie Ronde di Andora, wielu miało nadzieję, że dramatyczne zdarzenie tylko zawiesi jego karierę w F1, a nie definitywnie zakończy. Krakowianin prawie stracił prawą rękę, ale ostatecznie udało się ją uratować.
Potem jednak zobaczyliśmy, że mimo rehabilitacji kończyna jest częściowo niesprawna. Wraz z upływem kolejnych lat ujrzenie jeszcze Kubicy w Formule 1 stało się mrzonką, w którą naprawdę wierzyli już tylko jego obsesyjni fani. A jednak.
Kto by pomyślał, że Robert da sobie szansę po takim czasie. W ostatnich tygodniach ćwiczył jazdę bolidami GP3 oraz elektrycznej Formuły E. Był zbudowany swoją dyspozycją za ich sterami i dziś wreszcie spróbuje sił w maszynie F1.
Umożliwiło mu to Renault, dla którego ścigał się podczas swojego ostatniego sezonu w mistrzostwach. Na torze Ricardo Tormo pod Walencją poprowadzi samochód ekipy z 2012 roku. Team z Enstone był wówczas jeszcze Lotusem.
W głowach wielu kibiców zapewne już rodzi się marzenie o powrocie Kubicy do składu Renault w miejsce rozczarowującego Jolyona Palmera. Nawet jeszcze w tym sezonie.
Na takie nadzieje zdecydowanie za wcześnie, ale Robert w przeszłości powtarzał, że zdecyduje się na test bolidem F1 jedynie jeżeli będzie szansa, że nie skończy się tylko na teście.
2017-06-06 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Kubica ma szansę z powrotem ścigać się w F1?