Amerykańska spółka Liberty Media kieruje Formułą 1 dopiero pierwszy rok, a zaproponowano jej już mniej więcej 40 miejsc, w których mogłyby odbywać się Grand Prix w przyszłości.
Nowi właściciele F1 pracują nad wydłużeniem kalendarza wyścigów i jak mówi dyrektor zarządzający ds. komercyjnych w mistrzostwach Sean Bratches, nie mogą narzekać na brak ofert.
„W tej chwili umowa Concorde Agreement ogranicza kalendarz do 25 wyścigów". - tłumaczy.
„Przez siedem miesięcy, odkąd pracuję na swoim stanowisku, zgłosiło się do mnie prawdopodobnie około 40 krajów/miast/księstw zainteresowanych goszczeniem zawodów F1. To niesamowicie budujące".
Liberty Media chce organizować nowe wyścigi w miejscach z potencjałem do przyciągnięcia większej liczby kibiców. Myśli głównie o ulicznych zawodach. Priorytetem Amerykanów jest zrobienie drugiego GP w ich kraju.
Poza tym, może ustalić kolejność rozgrywania wyścigów poprzez pogrupowanie ich na regiony. Na przykład, najpierw odbyłyby się wszystkie rundy europejskie, potem te na kontynentach amerykańskich, a na końcu eliminacje azjatyckie.
Tegoroczny kalendarz F1 liczy 20 zawodów. W przyszłorocznym zawarto jedno Grand Prix więcej. Już nie zobaczymy GP Malezji, ale wrócą wyścigi w Niemczech i Francji, na torach Hockenheimring oraz Paul Ricard.
2017-09-10 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Kalendarz F1 - około 40 kandydatów na gospodarzy następnych wyścigów