Tor Imola przypomniał o swojej gotowości do ponownego goszczenia wyścigu Formuły 1, donosi serwis Autosport.
Obiekt, na którym miał śmiertelny wypadek legendarny Ayrton Senna, potencjalnie może zastąpić kultową Monzę w roli gospodarza GP Włoch, jeżeli przedstawiciele "Świątyni Szybkości" nie osiągnęliby porozumienia w przeciągających się negocjacjach z szefem F1 - Bernie Ecclestone'em dotyczących nowego kontraktu. Aktualny obowiązuje jeszcze tylko w tym sezonie.
Podczas zeszłotygodniowego GP Bahrajnu doszło do spotkania Ecclestone'a z szefem Imoli - Selvatico Estensem, na którym podobno znów padła propozycja przeniesienia GP Włoch na obiekt noszący oficjalną nazwę "Autodromo Internazionale Enzo e Dino Ferrari", w razie gdyby była taka potrzeba.
Imola ma odnowione boksy oraz padok i posiada licencję FIA pierwszego stopnia, wymaganą dla wyścigu F1. Obecnie najważniejsze zawody na niej to runda motocyklowej serii WSBK.
Formuła 1 startowała na Imoli już 27-krotnie, w latach 1980-2006. Za pierwszym razem zorganizowano na niej GP Włoch, ponieważ Monza przechodziła wtedy remont, później pętla w regionie Emilia-Romania była gospodarzem GP San Marino.