McLaren jest bliski utraty cierpliwości do silnika Hondy w Formule 1, przyznał głównodowodzący zespołem Zak Brown.
Jednostka napędowa Japończyków, która trzeci rok zdecydowanie odstaje od pozostałych, a do tego z powrotem się psuje, miała zostać poważnie usprawniona na GP Kanady, ale tak się nie stanie.
McLaren wcześniej zwykle zapewniał o wierze w swojego partnera, teraz jednak Brown dał upust frustracji związanej z nieporadnością koncernu z Tokio i zasugerował, że może dojść do rozwodu.
„Honda pracuje bardzo ciężko, ale wydaje się trochę zagubiona". - cytuje Amerykanina agencja Reutera.
„Dopiero co powiedziano nam, że nie dostaniemy ulepszenia i nie ma ostatecznego terminu, kiedy będzie gotowe. To niepokojące, ponieważ bardzo cierpimy i nie możemy trwać w tym wiecznie".„Niecierpliwie wyczekiwaliśmy tego usprawnienia, podobnie jak nasi kierowcy. To wielkie rozczarowanie, że go nie dostajemy".
„(...) Nie chcę mówić, jakie mamy opcje. Naszym priorytetem jest zdobycie mistrzostwa świata wspólnie z Hondą. Ale w pewnym momencie musisz rozstrzygnąć, czy to wykonalne. Mamy poważne obawy".„Nie ma poprawek, a jak są, nie dają tyle, ile miały dać (...). Jesteśmy blisko kresu wytrzymałości".
„(...) Rok w Formule 1 to wieczność. Trzy lata to dekada. Po prostu nie można trwać tak w nieskończoność".Brown stwierdził, że McLaren musi podjąć poważne decyzje w ciągu najbliższych trzech miesięcy, aby zaplanować nowy bolid na sezon 208 i mieć szansę zatrzymać w składzie Fernando Alonso.
Od pewnego czasu media łączą McLarena ze scenariuszem powrotu do silnika Mercedesa. Team z Woking podobno podjął rozmowy z niemiecką marką w tej sprawie. Już wiele o niej napisano i powiedziano.
Brown wierzy, że zwyciężanie na tzw. "klienckiej" jednostce jest możliwe.
„Czy według mnie da się wygrywać na klienckim silniku? Sądzę, że się da". - powiedział.
2017-06-08 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Honda nie wprowadzi usprawnionego silnika w GP Kanady, McLaren bliski utraty cierpliwości