Honda przyznała się do obaw o swój silnik w Formule 1 na sezon 2017, po problemach z nim w trakcie pierwszej połowy zimowych testów.
Hybrydowa jednostka napędowa V6 turbo japońskiego koncernu została gruntownie przebudowana tej zimy i gdy trafiła do nowego bolidu McLarena, jak kiedyś zaczęła się psuć. Fernando Alonso zatrzymał się na przedsezonowych testach po zaledwie jednym okrążeniu.
Przyczyną był kłopot ze źle opracowanym zbiornikiem oleju. To podobno nic wielkiego, ale później napęd odmówił posłuszeństwa jeszcze raz. Przyczyna kolejnej awarii wciąż nie jest znana i martwi Hondę.
„Pierwszego dnia mieliśmy problem z układem smarowania, ze zbiornikiem oleju". - wyjaśnia szef Hondy w F1, Yusuke Hasegawa. „(...) Drugiego dnia pojawiła się awaria mechaniczna i nadal nie wiemy, gdzie leży jej źródło. Myślę, że to poważniejszy i bardziej fundamentalny problem. Musimy dociec, co go powoduje".Spytany, czy problemy mogą zakłócić Hondzie start nowego sezonu, Hasegawa odparł: „Te ze zbiornikiem oleju na pewno nie. Co do usterki mechanicznej, nie wiem, jeszcze nie jestem co do tego pewien, ale oczywiście niepokoję się".