Nie Romain Grosjean, a kuriozalnie Rio Haryanto w rzeczywistości wygrał głosowanie fanów na "Kierowcę Dnia" w pierwszym wyścigu sezonu 2016 Formuły 1 o GP Australii.
Oficjalna strona internetowa, na której po zawodach można było wskazać naszym zdaniem najlepszego w nich kierowcę, ogłosiła Grosjeana jako pierwszego laureata nowej nagrody, choć jak wyszło na jaw na Twitterze szósty na mecie reprezentant nowego zespołu Haas zdobył 8 473 głosów mniej niż Haryanto.
Debiutant z Indonezji zebrał ich aż 22 143 mimo, że jechał bolidem Manora z tyłu stawki i wycofał się już po 17 okrążeniach przez awarię.
Można przypuszczać, że Haryanto zdominował sondę dzięki wsparciu rodaków - Indonezja jest czwartym państwem świata pod względem populacji, z około 250 milionami mieszkańców.
Dlaczego więc oficjalnie zwyciężył Grosjean?
F1 pewnie nie uniknie podejrzeń o manipulację dla uniknięcia krępującej sytuacji, ale do werdyktu dołączono specjalną notkę informującą o pominięciu "wielokrotnych głosów zidentyfikowanych jako pochodzące z tego samego źródła". Innymi słowy, nie liczono powtarzających się głosów oddanych z tego samego komputera/smartfona, czy innego urządzenia.
Fani poza tym okazali się na tyle żartobliwi, że oddali 852 głosy na Daniiła Kwiata, choć Rosjanin w ogóle nie przystąpił do wyścigu (po co było dawać go do wyboru?). Aż 10 kierowców uzyskało mniejszą sympatię widzów.
Oto pełne wyniki:
2016-03-23 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Haryanto prawdziwym zwycięzcą głosowania na "Kierowcę Dnia" w F1