Brendon Hartley będzie kontynuował swoją karierę w Formule 1.
Były junior Red Bulla, mistrz świata w wyścigach długodystansowych z 2015 roku i zwycięzca tegorocznej edycji 24-godzinnych zawodów Le Mans zadebiutował w królowej sportów motorowych (w wieku 27 lat) podczas zeszłotygodniowego GP USA. Bolidem Toro Rosso zajął 13. miejsce na 16 sklasyfikowanych kierowców.
Włoska ekipa ogłosiła, że wystawi Nowozelandczyka i w nadchodzącym GP Meksyku. Kosztem Daniiła Kwiata.
Rosjanin stracił miejsce w zespole już wcześniej, na rzecz Pierre'a Gasly'ego na dwa wyścigi. Teraz znowu został bez posady, choć wracając do akcji w USA zapunktował, plasując się na 10. pozycji.
Gasly, który ominął GP USA, aby dokończyć walkę o mistrzostwo w japońskiej Super Formule (ale ostatecznie odwołano finał sezonu tego cyklu), będzie partnerował Hartley'owi w Meksyku.