Brendon Hartley najprawdopodobniej rozpocznie swój pierwszy wyścig Formuły Jeden z końca stawki, bez względu jaką pozycję zajmie w kwalifikacjach.
Jak informowaliśmy, Nowozelandczyk niespodziewanie wystąpi w GP USA dla zespołu Toro Rosso za Pierre'a Gasly'ego. Francuz w tym czasie dokończy swoją walkę o mistrzostwo w japońskiej Super Formule.
Teraz okazało się, że Hartleya czeka kara cofnięcia na starcie za przekroczenie limitu silników na sezon. O ile sam 27-latek nie użył jeszcze ani jednego motoru, o tyle sytuacja wygląda inaczej w przypadku bolidu, który poprowadzi.
Samochód ma otrzymać szósty silnik spalinowy, turbosprężarkę i MGU-H, piątą baterię i elektronikę sterującą oraz czwarte MGU-K. Tylko ostatni z wymienionych elementów nie będzie pochodził spoza puli dozwolonej na sezon.
Hartley tym samym powinien dostać karę przesunięcia do tyłu o 30 pozycji.
Karę cofnięcia będzie miał również Stoffel Vandoorne - aczkolwiek tylko o 5 miejsc (jak na razie). Kierowca duetu McLaren-Honda przed rozpoczęciem Grand Prix dostał ósmy silnik spalinowy.
Portal Motorsport.com donosi, że limit silników może przekroczyć w Austin także Max Verstappen.
2017-10-20 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hartley ma wystartować z końca stawki