Brendon Hartley może zadebiutować w Formule 1 podczas przyszłotygodniowego GP USA, prowadząc bolid Toro Rosso.
Juniorski zespół Red Bulla, który właśnie rozstał się z Carlosem Sainzem Juniorem, w zeszłym tygodniu zapowiedział wystawienie na Circuit of the Americas składu Pierre Gasly / Daniił Kwiat. Jednak według portalu Motorsport.com jest już przesądzone, że Gasly nie wystąpi w Austin. Będzie w tym czasie walczył o mistrzostwo w japońskiej Super Formule.
Toro Rosso taki obrót spraw ostatecznie jest na rękę. Jak się okazało, włoska stajnia chce wykorzystać sytuację do wypróbowania Hartleya, z myślą o zatrudnieniu go na stałe na sezon 2018.
Nowozelandczyk kiedyś był młodzikiem Red Bulla. Nie dostał się wtedy do F1, ale teraz imponuje w wyścigach długodystansowych. W 2015 roku razem z Markiem Webberem i Timo Bernhardem zdobył w nich prototypem Porsche mistrzostwo świata, a parę miesięcy temu wygrał 24-godzinne zawody Le Mans. Dodatkowo w zeszłym tygodniu triumfował w Petit Le Mans.Hartley podobno jest faworytem do pojechania w Austin za Gasly'ego - a jeśli Toro Rosso nie uda się go ściągnąć, na COTA ma wystartować Sebastien Buemi - kierowca teamu z Faenzy w latach 2009-2011 i aktualny rezerwowy Red Bulla, mający na koncie mistrzostwo świata w wyścigach długodystansowych oraz mistrzostwo elektrycznej Formuły E.