Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton zaprzeczył, aby zamierzał zacząć ścigać się ostrożniej z zespołowym partnerem i głównym rywalem Nico Rosbergiem, choć Mercedes zaostrzył im sankcje za kolizje na przyszłość.
Dzisiaj rano kierowcy Srebrnych Strzał spotkali się z szefostwem swojej ekipy w jej siedzibie w angielskim Brackley. "Toto" Wolff i Paddy Lowe mieli przekazać Brytyjczykowi oraz Niemcowi, że mimo kolejnej stłuczki na finiszu zeszłotygodniowego GP Austrii mogą dalej walczyć koło w koło, ale w przypadku następnej kraksy będą grozić im dużo większe konsekwencje niż dotychczas. Nie zdradzono opinii publicznej jakie konkretnie.
Hamilton przekazał mediom, iż dla niego to niczego nie zmienia, ponieważ nie zawinił w żadnym kontakcie z teamowym kolegą.