Lewis Hamilton miał wypadek aż z trzema samochodami naraz w Monako, ale nie był pod wpływem alokoholu, mimo uczestnictwa w serii zakrapianych imprez przed zdarzeniem.
Mistrz świata Formuły 1 uszkodził swoje Pagani Zonda, szczęśliwie nie odniósł żadnych obrażeń i przyleciał na GP Brazylii - choć z jednodniowym opóźnieniem.
Kierowca Mercedesa przyznał się na Instagramie do uderzenia "bardzo lekko" w "wóz na postoju" poniedziałkowego wieczoru, ale jak się okazało, fakty są nieco inne.
Organy władzy w Monako poinformowały brytyjski dziennik The Telegraph, że Hamilton wjechał w trzy inne auta, wtorkowego poranka.
„Panu Hamiltonowi poślizgnęła się stopa na hamulcu i sprzęgle". - wyjaśniał rzecznik prasowy policji.
„Jego pojazd uderzył w trzy zaparkowane samochody".
„Miał test na obecność alkoholu w organiźmie, ale wynik był negatywny".O ile Hamilton okazał się trzeźwy, o tyle rozmawiając wczoraj z dziennikarzami, tłumaczył wypadek balowaniem przez kilka dni z rzędu. 30-latek bawił się m. in. na... 60. urodzinach mamy.
„Mocno imprezowałem i nie miałem zbyt dużo wypoczynku przez półtora tygodnia". - wyjaśniał.
„Jestem trochę wyczerpany. W tym samym czasie ćwiczyłem i nie spałem dużo".„Zwykle śpię po 4-5 godzin, lecz gdy trenujesz, potrzebujesz więcej snu".
„(Ale)
Nie czuję się tak źle, jak wyglądam".
„(...) Generalnie jestem bardzo energiczną osobą, ale ten tydzień po GP Meksyku, dużo piliśmy i naprawdę to poczułem".
„Miałem imprezę urodzinową mamy i to mnie zabiło! Było niesamowicie, ale naprawdę ją odczułem w niedzielę i poniedziałek".Spytany, czy ma jakiekolwiek urazy po wypadku, Hamilton odparł stanowczo:
„Nie".
„Czuję się dobrze. Dochodzę do siebie, jestem już dużo bliżej stuprocentowej dyspozycji". - uspokajał.
Hamilton nie tylko jest po wypadku, ale i ma gorączkę, lecz zapewnił, że nie brał pod uwagę ominięcia przedostatniej rundy tegorocznego sezonu F1.
„Nigdy nie myślałem o tym, aby nie pojawić się na zawodach". - oznajmił.
2015-11-13 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton uderzył w trzy samochody. "Mocno imprezował", ale nie był pijany