Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton jest nastawiony, że w walce o obronę tytułu jeszcze przeszkodzą mu co najmniej dwie kary cofnięcia na starcie wyścigu.
Kierowca Mercedesa po czterech tegorocznych rundach tracący 43 punkty do zespołowego partnera Nico Rosberga, przez ostatnie awarie silnika ma w zanadrzu jeszcze tylko trzy nowe jednostki napędowe i to niepełne. Już dostał trzecią turbosprężarkę oraz MGU-H (system odzyskiwania energii z turbiny). Jako że to najdłuższy sezon w historii F1, zostało do przejechania 17 Grand Prix.
Sięganie po silniki lub ich pojedyncze komponenty spoza dozwolonej puli niesie za sobą automatyczne kary przesunięcia do tytułu na starcie.
„Brakuje mi silników i mam to w głowie". - powiedział Hamilton.
„(...) Dostanę kolejną karę w którymś momencie. Ale postaram się wykonać najlepszą robotę, jaką będę mógł".
Hamilton dodatkowo jest blisko kary cofnięcia na starcie o 10 miejsc za uzbieranie trzech reprymend - już ma na koncie dwie.
Został upomniany najpierw za cofanie bolidem w alei serwisowej po kwalifikacjach w Bahrajnie, a potem za niewłaściwy powrót na tor na treningu w Rosji (wyjechał z pobocza po niewłaściwej stronie specjalnie ustawionej w tym miejscu strzałki).
„Jestem po prostu świadom, że najprawdopodobniej będę miał karę cofnięcia za reprymendy". - mówił 31-latek.
„Ostatnia była cholernie absurdalna".
„Gdy jeszcze startowałem w kartingu, był jeden sędzia, który miał za zadanie po prostu psuć każdemu weekend. Zaczyna mi to przypominać tamtą sytuację. Rodziny wydawały tak dużo pieniędzy, aby tam być, ale zjawił się jeden kompletny dupek. Słyszałem, że nadal tutaj jest. (...) Zacząłem widzieć oznaki jego postępowania". - dodał.
2016-05-04 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton spodziewa się kar cofnięcia na starcie