Lewis Hamilton przyznał, że starcie z Sebastianem Vettelem w wyścigu Formuły 1 o GP Hiszpanii mogło popsuć ich dobre relacje.
Rywale do mistrzowskiego tytułu stoczyli emocjonujący pojedynek o zwycięstwo na torze Barcelona-Catalunya, w trakcie którego doszło między nimi do drobnego kontaktu.
Hamilton wtedy znalazł się na poboczu. Chwilę potem mogliśmy usłyszeć kierowcę Mercedesa zwracającego uwagę przez radio, jak "niebezpieczne" to było. Ale parę okrążeń później Brytyjczyk wyprzedził Vettela, wygrał wyścig i na mecie nie miał pretensji do zawodnika Ferrari.
Wręcz żartowali ze sobą, niemniej Lewis nie ukrywał, że straciłby sympatię do Sebastiana, gdyby tamta sytuacja skończyła się dla niego gorzej.
„To była bardzo bliska walka i gdyby poszła w innym kierunku, byłoby inaczej między nami". - powiedział.
„Wiesz jak jest w wyścigach. Gdyby uderzył mnie na pierwszym zakręcie i wygrał, nie mówiłbym »świetna robota Sebastian«".„To było agresywne, ale na szczęście i tak mogłem pozostać w walce. Ostatecznie uniknąłem zderzenia, ale uwielbiam twardą walkę. Kocham wyzwanie".
„Szanował mnie i ten respekt pozostał, ale można wyczuć, że był zły. Powiedział to. Pojechał fantastyczny wyścig, ale potrafię zrozumieć, jak się czuje. Nigdy nie jesteś zadowolony, jeżeli zajmujesz drugie miejsce. Gdyby po drugiej pozycji był szczęśliwy, zaniepokoiłbym się, bo nie startujemy dla bycia drugim".
2017-05-18 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton przyznaje, że kolizja w GP Hiszpanii mogła poróżnić go z Vettelem