Lewis Hamilton nazwał zamiar zwiększenia docisku aerodynamicznego bolidów Formuły 1 w 2017 roku "najgorszym pomysłem" przekonany, że utrudni wyprzedzanie.
F1 chce wprowadzić rewolucję techniczną na sezon 2017, która da
samochody szybsze o 5-6 sekund na okrążeniu i lepiej wyglądające, a
także ułatwi wyprzedzanie.
Mistrz świata i kierowca dominującego Mercedesa ostrzegł, że jeśli
bolidy zostaną przyśpieszone częściowo poprzez dodanie im docisku, jak
zakładają plany, bezpośredniej walki na torze będzie mniej zamiast
więcej.
„Ostatecznie coś musi się zmienić, ponieważ F1 jest taka sama już od dawna". - powiedział telewizji Sky Sports.
„Ale mówią o rozwinięciu aerodynamiki, a dla mnie to najgorszy pomysł. I pokazuje, że nie wiedzą tak naprawdę, co chcą zrobić".„Kierowca chce mieć więcej przyczepności z opon. Chcemy, aby rywal z przodu nie zakłócał nam tak bardzo strugi powietrza i byśmy mogli podjechać do niego bliżej. Gdy się z kimś ścigasz, ten z przodu ma stuprocentową aerodynamikę, a ten z tyłu czym bliżej podjeżdża, tym bardziej ją traci, w związku z czym przewaga szybkości, dzięki której początkowo doganiał rywala, znika. Nie powinno tak być".„Więc potrzebujemy lepszych opon, bardziej przyczepnych. Ostatecznie powinno się też ograniczyć - może nie aerodynamikę, ale zakłócanie strugi powietrza, aby kierowca z tyłu nie miał tych problemów. Jeśli to możliwe - nawet nie wiem, czy tak się da".
Podobnie obraz sytuacji nakreślił były 4-krotny czempion Sebastian Vettel po nudnym GP Brazylii.
Jednak w wakacje serwis Autosport donosił, że ekstra docisk bolidom nowej generacji może zapewnić coś w rodzaju współczesnego "efektu przyziemnego", którego samochód nie traciłby przy dojeżdżaniu do innego wozu.
2015-11-27 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton przestrzega F1 przed zwiększaniem docisku bolidów. "To najgorszy pomysł"