Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton jest kolejnym kierowcą, który stanął w obronie agresywnej jazdy Maxa Verstappena.
Verstappen był mocno napiętnowany po swoim burzliwym występie na torze Spa-Francorchamps. Głównie za następną kontrowersyjną obronę przed Kimim Raikkonenem, który musiał awaryjnie hamować przy ogromnej prędkości na prostej Kemmel, aby nie wpaść na zajeżdżającego mu drogę w ostatniej chwili zawodnika Red Bulla. 18-latek dodatkowo był obwiniany przez niektórych za swoją kolizję z oboma reprezentantami Ferrari na starcie wyścigu.
Trzykrotny czempion F1 z lat 70. i 80. Niki Lauda obecnie pomagający zarządzać zespołem Mercedesa nawet wysyłał Holendra do psychiatry, wzburzony, że nie poczuwa się do winy.
Ale potem za Verstappenem wstawił się Fernando Alonso. Teraz zrobił to inny topowy kierowca.
Hamilton sympatyzuje z Maxem, choć ten wcześniej wbił szpilę Brytyjczykowi.
„Przede wszystkim dajcie chłopakowi spokój". - powiedział Lewis.
„Ma 18 lat. Co do jasnej cholery robił każdy z nas w tym wieku?"„On wygrał Grand Prix i nosi na barkach presję, której większość ludzi nie byłaby w stanie zrozumieć. Jest młody i się uczy. Nie wiem, jak ja zachowywałbym się mając 18 lat, ale popełniłbym dużo błędów".Verstappen ucieszył się na te słowa.
„Dobrze. Pokazują, że (Hamilton)
też jest wyścigowcem". - skomentował.
2016-09-08 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton o Verstappenie: Dajcie chłopakowi spokój