Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton nie może się nadziwić zdobyciem podium w wyścigu o GP Belgii, do którego ruszał z końca stawki.
Przez kumulację kar za przekroczenie limitu silników na sezon, kierowca Mercedesa rozpoczynał zawody na torze Spa-Francorchamps z przedostatniego pola, ale chaos na początku rywalizacji pozwolił mu awansować w mniej niż dziesięć okrążeń na piąte miejsce.
Ostatecznie zajął 3. pozycję i mimo wygranej zespołowego partnera, a zarazem głównego rywala Nico Rosberga, utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej sezonu.
„Naprawdę nie mogę uwierzyć, że zaszliśmy tak wysoko". - komentował. „Budząc się dziś rano miałem świadomość, jak trudno mi będzie na tych oponach. Bardzo pęcherzykowały, dlatego nie można było przewidzieć, co się wydarzy".„W poprzednich wyścigach nie było incydentów, a dzisiaj przyszły. Tym razem chodziło o właściwe podejście. Nie mogłeś jechać zbyt agresywnie, ani zbyt łagodnie".