Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton zaprzeczył, że potrafiłby zignorować polecenie zespołu, aby tylko wygrać wyścig.
Kierowca Mercedesa przegrywając z teamowym kolegą Nico Rosbergiem już po zapewnieniu sobie tegorocznego tytułu, w GP Meksyku i GP Brazylii chciał innej strategii przez radio, by zwyciężyć z Niemcem, ale gdy ekipa odmówiła, nie przeciwstawił się jej i zjeżdżał na pit-stop zgodnie z instrukcjami.
Brytyjczyk w wywiadzie dla serwisu Autosport wykluczył wypowiedzenie posłuszeństwa wobec zespołu na torze.
„Chodzi o to, czy podejmowana decyzja byłaby właściwa dla teamu, musisz zrobić krok wstecz i zdać sobie sprawę, że nie liczysz się tylko ty". - tłumaczył.
„Jest 1 300 ludzi i moja egoistyczna decyzja może mieć wpływ na nich wszystkich".
„Więc nie, nie jeżdżę tylko dla siebie. Chcę mieć pewność, że robię dobrze dla każdego w stajni".