Lewis Hamilton stwierdził, że musi uciec Nico Rosbergowi co najmniej na 25 punktów - równowartość zwycięstwa w wyścigu - aby poczuć się faktycznym liderem w walce o tegoroczne mistrzostwo świata Formuły 1.
Obrońca tytułu po czterech rundach tracił 43 oczka do zespołowego partnera z Mercedesa, ale po dwunastu wyprzedza go o 19.
Brytyjczyk jednak martwi się widmem kar cofnięcia na starcie, spowodowanym deficytem silników na resztę sezonu i dwoma reprymendami (brakuje mu jednej do kary przesunięcia do tyłu na starcie o 10 miejsc).
Chociaż może skończyć się na jednej karze, albo zsumowaniu wszystkich w jednym Grand Prix.
Hamilton chce mieć zapas nad Rosbergiem pozwalający wciąż prowadzić bez względu na to, jaki wynik uzyska w eliminacji, w której zajmą się nim sędziowie.
„Zdecydowanie czuję się inaczej niż gdy byłem 6 oczek z przodu". - zaczął, nawiązując do swojej przewagi nad Rosbergiem po poprzednim wyścigu.
„Jestem z tego bardzo, bardzo zadowolony, ale też jestem świadom, że jeszcze w przynajmniej jednym wyścigu znajdę się z tyłu. I nie wiem, w jakim stopniu zdołam ograniczyć straty".
„Mogę być zmuszony zmierzyć się z różnymi sytuacjami - Nico może mieć niedzielną przejażdżkę, a ja będę próbował przedzierać się przez dużą liczbę różnych kierowców".
„Teraz Red Bulle podkręciły tempo i może być trudno je przejść, nawet dostać się do czołowej piątki. Zdaję sobie z tego sprawę".„Zatem czy czuję, jakbym znajdował się z przodu? Nadal nie, bo nie jestem z przodu o zwycięstwo w wyścigu".
„Liczę na uzyskanie takiej przewagi i wtedy poczuję, że prowadzę".
2016-08-01 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton jeszcze nie widzi się przed Rosbergiem