Lewis Hamilton jest przyzwyczajony do zwycięstw w Formule 1, lecz na mecie wczorajszego GP Monako cieszył się i z siódmej pozycji.
Po katastrofalnych kwalifikacjach, w których zajął odległe 14. miejsce, kierowca Mercedesa nie mógł spać, ale w niedzielę zdobył przynajmniej 6 punktów, mimo że na ulicach Księstwa ogromnie trudno wyprzedzać.
Brytyjczyk ruszał z 13. pola i zyskał pierwszą pozycję na starcie, zostawiając za plecami Stoffela Vandoorne'a. Potem nie wyprzedził już nikogo więcej w bezpośredniej walce, ale awansował o kolejne pięć miejsc wykorzystując problemy rywali oraz okazję do przeskoczenia konkurentów w trakcie pit-stopów.
„Mam najinteligentniejszych strategów i stwierdzili, że najlepszy możliwy wynik to gdzieś 10. miejsce". - mówił. „(...) Jestem naprawdę zadowolony z rezultatu".
„Może nie wygrałem wyścigu, nie mogę powiedzieć, że wyjątkowo mi się podobało. Było trochę nudno w pierwszej części zawodów i pod koniec, gdy nie byłem w stanie wyprzedzić, ale środkowy etap, kiedy miałem przed sobą czysty tor, podobał mi się".„Rano czułem się okropnie, nie spałem dużo ostatniej nocy. Ale po wyjściu z tego z punktami, z którymi wyszedłem, naprawdę mogę zostawić to za sobą i pójść dalej".