Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton jest zdeterminowany walczyć o dobry wynik w jutrzejszym wyścigu o GP Chin, chociaż wyruszy do niego z ostatniego pola.
Kierowca Mercedesa, któremu przed weekendem wymieniono skrzynię biegów i zafundowano karę cofnięcia na starcie o 5 miejsc, rozpocznie zawody za wszystkimi rywalami, ponieważ w kwalifikacjach jeszcze zepsuł mu się silnik. Brytyjczyk miał awarię systemu odzyskiwania energii cieplnej z gazów wydechowych (MGU-H), w efekcie nie przejechał żadnego okrążenia pomiarowego.
Hamilton wierzy w przebicie się przez stawkę, chociaż jednocześnie nie nastawia na zdobycie podium.
„Oczywiście to co się zdarzyło jest nieszczęściem, ale takie sytuacje wystawiają nas na próbę". - mówił.
„Najlepiej postarać się wyciągnąć z niej wnioski. Na pewno chłopaki w zespole są zawiedzeni tak samo jak ja, ale wygrywamy i przegrywamy razem. Chodzi tylko o to, aby rozwiązać problemy i zapobiec powtórzeniu się ich w którymkolwiek z bolidów".„Można tutaj wyprzedzać". - wskazywał.
„To jeszcze nie koniec".
„Samochody Ferrari są szybkie, więc podium jest poza zasięgiem, chyba, że coś im się przydarzy. Ale dam z siebie wszystko".Mercedes wymieni Hamiltonowi na wyścig całą jednostkę napędową, by mieć pewność, że w niedzielę obrońcy tytułu nie zabraknie mocy. Motor z kwalifikacji zostanie na spokojnie sprawdzony w fabryce, gdzie inżynierowie ustalą, które jego elementy nadają się do ponownego użytku.
Hamilton mógł zdecydować się na rozpoczęcie zawodów z alei serwisowej, ponieważ w ten sposób miałby prawo dokonać dowolnych zmian w bolidzie. Jednak ruszy z 22. pola, by wyprzedzać od razu na starcie.
2016-04-16 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton: To jeszcze nie koniec