Lewis Hamilton przekonuje, że utrata formy na finiszu tegorocznych zmagań Formuły 1 ostatecznie może mu tylko pomóc, dodając motywacji przed sezonem 2016.
Mistrz świata przegrał z drugim kierowcą Mercedesa - Nico Rosbergiem aż w sześciu ostatnich kwalifikacjach i w trzech ostatnich wyścigach, ale utrata punktów nie zaszkodziła mu, ponieważ już wcześniej obronił tytuł.
Hamilton dotąd zdawał się być zaniepokojony zmianami dokonanymi w bolidzie przez zespół, które miały stać za jego wolniejszą jazdą, lecz podczas posezonowej imprezy Mercedesa minionego weekendu już uspokajał, że cała sytuacja odwróciła się na jego korzyść w perspektywie przyszłorocznej rywalizacji.
„Tak naprawdę traktuję trzy ostatnie wyścigi jak szczęście w nieszczęściu". - mówił.
„Gdybym wygrał te trzy zawody, miałbym dosyć dużo zwycięstw odniesionych w tym sezonie i być może przystępowałbym do następnego mniej nakręcony".
„Ale teraz mam wielką determinację i myślę, iż właśnie za sprawą tych ostatnich wyników. Pod tym względem dobrze, że tak się stało".Hamilton dodatkowo już nie upatrywał przyczyny porażek z Rosbergiem w samym przestawieniu samochodu.
„Na pewno złożyło się na to parę rzeczy". - stwierdził.
„Po pierwsze, nigdy nie umniejszam tego, że Nico wykonał niebywałą robotę w ostatnich wyścigach - w kwalifikacjach nawet już od GP Singapuru".
„Myślę, że zmiana wprowadzona w bolidzie bardzo mu pasowała. No i wiesz, gdy walka o mistrzostwo została rozstrzygnięta, nie odpuściłem, ale przypuszczalnie podświadomie rozluźniłem się".
2015-12-14 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Hamilton: Porażki na końcu sezonu 2015 szczęściem w nieszczęściu