Zespół Haas uznał obiekcje rywali w Formule 1 co do sposobu skonstruowania przez siebie bolidu za "komplement".
Amerykańska stajnia za sprawą Romaina Grosjeana w debiucie zdobyła 6. miejsce podczas inauguracji sezonu 2016 w Australii. Dwa tygodnie później Francuz pokazał, że nie był to przypadkowy wynik, plasując się jeszcze jedną pozycję wyżej w GP Bahrajnu.
Haas wystawił samochód oparty w dużej mierze o podzespoły Ferrari. Do zbudowania go zaangażowano także renomowaną w branży firmę Dallara.
Po GP Australii dyrektor techniczny Williamsa - Pat Symonds stwierdził, że o ile Amerykanie postępują zgodnie z przepisami, o tyle ich model funkcjonowania jest szkodliwy dla F1.