Antonio Giovinazzi zrobił wrażenie swoją jazdą w debiucie w Formule 1 na szefowej zespołu Sauber - Monishy Kaltenborn.
Wicemistrz serii GP2 i Europejskiej Formuły 3 oraz rezerwowy Ferrari niespodziewanie wystąpił bolidem Saubera podczas inauguracji sezonu 2017 F1 w Australii, zastępując Pascala Wehrleina. Niemiec wycofał się z udziału w Grand Prix po piątkowych treningach, przez niewystarczającą kondycję fizyczną. To efekt przerwy w treningu spowodowanej kontuzją pleców, jakiej protegowany Mercedes nabawił się w groźnym wypadku w styczniowych zawodach Race of Champions.
Giovinazzi prowadząc samochód Niemca najpierw zaimponował w kwalifikacjach, ocierając się o pokonanie drugiego kierowcy stajni Marcusa Ericssona i awans do Q2, a potem wypadł dobrze także w wyścigu, finiszując tylko dwie pozycje za strefą punktową. Choć pokonał jedynie Stoffela Vandoorne'a (zawodów nie ukończyło 7 kierowców).
Kaltenborn przyznała, że Włoch przewyższył oczekiwania, biorąc pod uwagę jego małe doświadczenie w jeździe bolidami F1. Ledwie zeszłego miesiąca dosiadł po raz pierwszy w swoim życiu pojazd królowej sportów motorowych.
„Zdecydowanie jesteśmy zaskoczeni, bo to jego pierwszy start". - mówiła. „Tak, jeździł na testach, uczestniczył w testach Pirelli, ale to nie były testy o takim charakterze, jakie mieli inni".
„(...) Więc było to bardzo imponujące".