Logo
GP Węgier - wyścig: Hamilton wyrwał zwycięstwo Verstappenowi

GP Węgier - wyścig: Hamilton wyrwał zwycięstwo Verstappenowi

Lewis Hamilton wyprzedził Maxa Verstappena cztery okrążenia przed metą i wygrał wyścig Formuły 1 o Grand Prix Węgier. Robert Kubica był ostatni.


GP Węgier - skrót wyścigu

Zawody na torze Hungaroring okazały się pięknym pojedynkiem dwóch prawdopodobnie najlepszych kierowców w stawce. Reszta się nie liczyła. Hamilton próbował pokonać Verstappena na różne sposoby, ale długo nie potrafił znaleźć recepty na rywala. W końcu mistrz odebrał młodemu talentowi triumf z pomocą zagrywki strategicznej.

GP Węgier - wyścig: Hamilton wyrwał zwycięstwo Verstappenowi GP Węgier - wyścig: Hamilton wyrwał zwycięstwo Verstappenowi

Start należał do Verstappena. Ustawiony pierwszy raz w karierze na pole position, as Red Bulla ruszył "spod świateł" znacznie lepiej niż w poprzednich wyścigach i objął prowadzenie. Ale konkurenci i tak nie pozwolili 21-latkowi odetchnąć. Na wejściu w pierwszy zakręt dość niespodziewanie zrównali się z nim obaj kierowcy Mercedesa - Hamilton oraz Valtteri Bottas.

Jednak Holender w tej sytuacji kolejny raz obronił pierwszą lokatę. Srebrne Strzały zaś zaczęły walczyć ze sobą. To pogrążyło Bottasa. Fin stracił na rzecz Hamiltona pozycję wicelidera, na dodatek dotknął się z zespołowym partnerem. Chwilę później przeszli go również obydwaj zawodnicy Ferrari - Charles Leclerc i Sebastian Vettel. Co ciekawe, w potyczce z tym pierwszym także doszło do kontaktu.

Bottas spadł więc z drugiego na piąte miejsce, a co najważniejsze uszkodził przednie skrzydło. Na szóstym okrążeniu zjechał na pit-stop, aby je wymienić... i wylądował na ostatniej pozycji.

Początek był nieudany też m. in. dla Pierre'a Gasly'ego. Zespołowy kolega Verstappena spadł z lokaty szóstej na dziewiątą, za kierowców McLarena oraz Kimiego Raikkonena (Alfa Romeo).

Wśród zawodników środka stawki na prowadzenie wysunął się Carlos Sainz Jr. Hiszpan wygrał bratobójczy pojedynek z Lando Norrisem. Atakował nawet duet Ferrari, ale bezskutecznie.

Kubica wystartował z przedostatniego pola. Przed Danielem Ricciardo, ukaranym za wymianę jednostki napędowej. Ale szybko został wyprzedzony przez kierowcę Renault. Ponadto twierdził przez radio, że tak jak Bottas ma uszkodzony samochód - lecz Williams zaprzeczył.

Po kilkunastu okrążeniach stało się jasne, iż Verstappen i Hamilton to jedyni pretendenci do zwycięstwa. Lider nie potrafił odskoczyć wiceliderowi. Dzieliły ich mniej więcej dwie sekundy. Jednocześnie obaj wyraźnie odjeżdżali okupującym lokaty 3-4 kierowcom Ferrari - którzy z kolei oddalali się od pozostałych.

W pewnym momencie Verstappen zaczął zgłaszać spadek przyczepności opon. Hamilton wówczas zbliżył się do niego na około jedną sekundę, lecz nie zaatakował.

Wydawało się, że do zamiany pozycjami może dojść w trakcie pit-stopów, ale również wtedy Verstappen utrzymał prowadzenie. Hamilton wykonał postój sześć okrążeń później niż Max, stał u mechaników aż cztery sekundy - i wrócił na tor daleko za bolidem Red Bulla.

Czempion jednak nie złożył broni. Zaopatrzony w świeże opony, błyskawicznie znów usiadł liderowi na ogonie. Presja, jaką wywierał, była coraz większa. Krótko po półmetku zawodów między wielką dwójką w końcu doszło do walki koło w koło. Ścigali się przez parę zakrętów. Hamilton już miał Verstappena na widelcu... lecz ostatecznie wyjechał poza tor. I pozostał drugi.

Po tym zdarzeniu w Mercedesie obrano inną taktykę. Dwadzieścia jeden okrążeń przed końcem Hamilton został ściągnięty na dodatkowy, drugi pit-stop. Znalazł się przez to dwadzieścia jeden sekund za Verstappenem, ale zyskał nowe, pośrednie opony, a rywal podążał na coraz bardziej zużytej, twardej mieszance.

Dzięki przyczepniejszemu ogumieniu obrońca tytułu stopniowo niwelował stratę do reprezentanta Czerwonych Byków. Można było sądzić, że doścignie go na samym finiszu, lecz zrobił to trochę szybciej.

Opony Verstappena pod koniec zwyczajnie zużyły się całkowicie. Hamilton dopadł go na początku 67. okrążenia i wyprzedził bez problemu.

Pięciokrotny mistrz świata triumfował na Węgrzech już po raz siódmy. Dzisiejszą wygraną powetował sobie nieudany występ tydzień temu w Niemczech. W klasyfikacji generalnej sezonu 2019 jego przewaga wzrosła bardzo mocno. Z 39 do 62 punktów.

Verstappen po utracie prowadzenia też zjechał na drugą zmianę opon. Manewr ten pozwolił mu zdobyć 19 punktów: 18 za drugie miejsce +1 za najszybsze okrążenie. Holender poza tym wygrał głosowanie fanów na "Kierowcę Dnia".

Podium uzupełnił Vettel. Niemiec podążał za Leclerkiem, ale wyprzedził zespołowego partnera trzy okrążenia przed metą. Podobnie jak Hamilton, wykorzystał przewagę w postaci posiadania świeższego i bardziej miękkiego ogumienia. On wykonał akurat jeden pit-stop, lecz kluczem było opóźnienie wizyty w boksach do 40. okrążenia. To sprawiło, że w drugiej połowie wyścigu miał opony o dwanaście okrążeń świeższe i dwa stopnie bardziej miękkie niż kolega z teamu.

Tak czy inaczej, Seb zadowolony być nie może. Minął metę przeszło minutę po zwycięzcy. Ferrari dzisiaj brakowało tempa jak chyba w żadnym innym tegorocznym wyścigu.

Za czerwonymi bolidami finiszował Sainz Jr. Kierowca McLarena zajął 5. miejsce drugi raz z rzędu.

Na 6. lokacie sklasyfikowano Gasly'ego. Francuz odrobił straty z pierwszego okrążenia. Głównie podczas pit-stopów.

Na 7. pozycji dojechał Raikkonen.

Tylko 8. lokatę zajął Bottas. Tylko, albo aż, biorąc pod uwagę, że po kilku okrążeniach zamykał stawkę.

Na 9. miejscu uplasował się Norris. Nastolatek byłby pewnie parę pozycji wyżej, gdyby nie przedłużył mu się postój.

Punktowaną dziesiątkę kompletuje Alexander Albon. Kierowca Toro Rosso w pierwszej połowie zawodów przegrał bratobójczą walkę z Daniiłem Kwiatem, ale na mecie zameldował się pięć miejsc wyżej od Rosjanina.

Kubica zajął 19. pozycję. Polak jako jedyny został zdublowany trzykrotnie. Gorzej poszło tylko Romainowi Grosjeanowi, który wycofał się z wyścigu. W bolidzie Haasa był problem z ciśnieniem wody.

Partner naszego rodaka z Williamsa - George Russell wypadł znacznie lepiej. Przez pewien czas plasował się na 13. miejscu. Na mecie był 16.

Formuła 1 zaczyna teraz przerwę wakacyjną. Następny wyścig dopiero za cztery tygodnie. Jego gospodarzem będzie słynne Spa-Francorchamps.
Formuła 1 - sezon 2019 - GP Węgier - wyścig

KierowcaZespółStrata Pit-stopy
1.Lewis Hamilton
Mercedes
70 okrążeń
2
2.Max Verstappen
Red Bull
+17,796 sek.2
3.Sebastian Vettel
Ferrari
+61,433 sek.1
4.Charles Leclerc
Ferrari
+65,250 sek.1
5. Carlos Sainz Jr
McLaren
+1 okr.1
6. Pierre Gasly
Red Bull
+1 okr.1
7. Kimi Raikkonen
Alfa Romeo
+1 okr. 1
8. Valtteri Bottas
Mercedes
+1 okr.2
9. Lando Norris
McLaren
+1 okr.1
10. Alexander Albon
Toro Rosso
+1 okr.1
11. Sergio Perez
Racing Point
+1 okr.1
12. Nico Hulkenberg
Renault
+1 okr.1
13. Kevin Magnussen
Haas
+1 okr.1
14. Daniel Ricciardo
Renault
+1 okr. 1
15. Daniił Kwiat
Toro Rosso
+2 okr. 1
16. George Russell
Williams
+2 okr. 1
17. Lance Stroll
Racing Point
+2 okr. 2
18. Antonio Giovinazzi
Alfa Romeo
+2 okr. 1
19. Robert Kubica
Williams
+3 okr. 1
.
Romain Grosjean
Haas
nie ukończył
 -
Najszybsze okrążenie: Max Verstappen - 1:17,103

2019-08-04 - G. Filiks

7

Komentarze do:
GP Węgier - wyścig: Hamilton wyrwał zwycięstwo Verstappenowi

Zadumany Polak 2019-08-04 21:27

Nie znam Russella jako kierowcy jak jest dobry, ale w F1 jest mistrzem jeżeli chodzi o PR. W GP Niemiec powiedział że to jest najsłabszy wyścig jego życia- bo Kubica go wyprzedził i zdobył 1 punkt i jest w klasyfikacji przed Russelem i jako jedyny zdobył punkt dla zespołu. W GP Węgier twierdzi że jest to najlepszy jego wynik bo wygrał z Kubica i 2 zawodnikami. Tam gdzie zawiódł nie przyznaje przewagi Kubicy, a tam gdzie był nieco lepszy to sam siebie chwali jakim jest mistrzem.

Fan_Maxa 2019-08-05 10:11

Russell nie jest arcymistrzem ale leje Kubicę w kwalifikacjach wręcz zawodowo 12:0 XD

riderV8 2019-08-05 13:46

W kwalifikacjach może sobie być nawet 120:0, ale w punktach jest 1:0 dla Kubicy. A o ile pamiętam zasady F1, na koniec sezonu liczą się punkty, a nie zwycięstwa w kwalifikacjach. A tam to Russell będzie ostatni.

Janusz z polski 2019-08-05 19:42

Ale jak tylko Orlen zamknie kurek z (publiczną) forsą to od razu wykopią tę polską miernotę za bramę!

matt23 2019-08-06 02:19

orlen jest panstwowy i robert jezdzi za nasza panstwowa kase, orlen jest nasza wlasnoscia i robert jest nasza wlasnoscia

Zadumany Polak 2019-08-12 23:38

Robert i Orlen powinien naciskać na Wiliamsa by liter klasyfikacji Williamsie otrzymywał najlepsze części i był traktowany priorytetowo. Liderem punktowym Wliamsa jest przecież Rovert ma 1 punkt a Rusell 0

Zadumany Polak 2019-08-18 19:57

Niech Kubica nie da sobie wmówić że to styl jazdy decyduje o tym że Russel jest numerem jeden. Zdjęcia dokładnie wyjaśniają że w amortyzatorach i drążkach Russela są użyte inne rozwiązania niż w bolidzie Kubicy. Niech Kubica powie trudno w pierwszej części sezonu Russel był leaderem Williamsa, ale teraz to ja mam przewagę punktową i w drugiej części chcę być traktowany jako zawodnik nr 1 i otrzymywać najnowsze części od Williamsa, albo co wyścig będziemy się zamieniać z Russelem Russel będzie dostać mój boild a ja jego.