Sebastian Vettel uważa Grand Prix Singapuru już za "prawdziwy klasyk" w kalendarzu Formuły 1.
Rozgrywane od 2008 roku zawody na ulicach azjatyckiego miasta-państwa są pierwszym w historii nocnym GP.
„To już prawdziwy klasyk". - powiedział Vettel.
„Przybyliśmy tutaj po raz dziewiąty, ale wciąż za każdym razem jest bardzo wyjątkowo. Klimat tego wyścigu zupełnie różni się od atmosfery na innych eliminacjach".
„Jazda w światłach tego miasta, między lśniącymi wieżowcami - to dosyć imponujące".
Najcięższy wyścig
Podczas konferencji prasowej szóstki wybranych kierowców przed Grand Prix zawodnicy zgodnie przytaknęli na pytanie polskiego dziennikarza, czy GP Singapuru jest najcięższym wyścigiem. Choć rozgrywa się go nocą, startującym przychodzi mierzyć się z ogromnymi temperaturami i wilgotnością.
Kierowcy przy tym zawsze jadą około dwie godziny, na torze ulicznym posiadającym więcej zakrętów niż jakikolwiek inny obiekt F1 - aż 23.
„Nie czuję upału w ogóle! Dla mnie to normalny wyścig". - zażartował Sergio Perez, by zaraz dodać:
„Myślę, że jest naprawdę ciężki. Na ostatnich 10-12 okrążeniach naprawdę modlisz się o samochód bezpieczeństwa, ponieważ naprawdę jest trudno wytrzymać fizycznie do mety. Psychicznie też. Na każdym zakręcie, na większości z nich, jeśli popełnisz błąd, po prostu dotykasz ściany i przebijasz oponę albo coś takiego".„Powiedziałbym, że dla mnie to bez wątpienia najbardziej wymagające zawody sezonu". - podsumował.
2016-09-16 - G. Filiks
0
Komentarze do:
GP Singapuru "to już prawdziwy klasyk" dla Vettela