Serge Telle stojący na czele rządu Monako stanowczo zaprzeczył, jakoby przyszłość legendarnego wyścigu Formuły 1 w Księstwie była zagrożona.
W ostatnich dniach prezes monakijskiego związku motorowego (Automobile Club de Monaco) Michel Boeri ostrzegł, że GP Monako skończy się, jeżeli dojdzie do skutku wielki projekt budowlany zakładający zabranie terenu wykorzystywanego w trakcie wyścigowego weekendu F1 przez realizatorów transmisji telewizyjnej zawodów.
Jednak Telle znajdujący się w hierarchii władz Monako tylko za Księciem Albertem II jednoznacznie wykluczył możliwość rezygnacji Księstwa z eliminacji F1.
„GP Monako nie było w niebezpieczeństwie". - oznajmił. „Odbędzie się normalnie w przyszłym tygodniu, za rok i za dziesięć lat".