SELECT
phpbb_posts_text.* ,
phpbb_posts.post_id, phpbb_posts.post_time, phpbb_posts.poster_id, phpbb_posts.post_username,
phpbb_users.username, phpbb_users.user_komentarze, phpbb_users.user_komentarze, phpbb_users.user_avatar, phpbb_users.user_avatar_type
FROM v10phpbb2.phpbb_posts_text, v10phpbb2.phpbb_posts , v10phpbb2.phpbb_users
WHERE phpbb_posts.topic_id = 46856
AND phpbb_posts_text.post_id = phpbb_posts.post_id
AND phpbb_users.user_id = phpbb_posts.poster_id
ORDER BY phpbb_posts.post_time ASC
[366] MYSQL ERROR: 145 - Table './v10phpbb2/phpbb_users' is marked as crashed and should be repairedGP Kanady - wyścig: Dominacja Hamiltona, szaleństwo za jego plecami - V10.pl Mobile
Lewis Hamilton odrobił większość swojej straty do Sebastiana Vettela w pojedynku o tegoroczne mistrzostwo świata Formuły 1, pewnie wygrywając GP Kanady.
Kierowca Mercedesa kontrolował szalony wyścig na półulicznym torze imienia Gillesa Villeneuve'a, odniósł już szóste zwycięstwo w Montrealu i zmniejszył dystans dzielący go od Vettela w klasyfikacji generalnej sezonu z 25 do 12 punktów.
Drugie miejsce zajął Valtteri Bottas, zapewniając tym samym dublet Srebrnym Strzałom. Podium uzupełnił Daniel Ricciardo, zaś Vettel musiał zadowolić się czwartą pozycją.
Hamilton był zagrożony na czele stawki tylko przez moment - za sprawą Maxa Verstappena, który zaatakował Brytyjczyka w trakcie restartu na czwartym okrążeniu. Kierowca Red Bulla jednak nie zdołał przejąć pozycji lidera.
Wcześniej Verstappen awansował z lokaty piątej na drugą atomowym startem, ale nie była to idealna ofensywa - 19-latek zawadził o bolid Vettela i uszkodził mu przednie skrzydło.
Jedenaście okrążeń później Holender przeżył własny dramat, odpadając przez awarię samochodu.
Na starcie doszło jeszcze do efektownego wypadku Carlosa Sainza Juniora i Felipe Massy w środku stawki, poprzedzonego kolizją tego pierwszego z Romainem Grosjeanem. Dotknięcie się z kierowcą Haasa sprawiło, że zawodnik Toro Rosso wpadł w poślizg, nie mając kontroli nad bolidem uderzył w niczemu niewinnego Massę i zakończył występ sobie oraz reprezentantowi Williamsa. Sędziowie mają rozstrzygać całą sytuację po wyścigu. Dodajmy, że to ta kraksa wywołała wyjazd samochodu bezpieczeństwa.
Vettel spadł na starcie z drugiego na czwarte miejsce, ustępując także Bottasowi, następnie zjechał na awaryjny pit-stop wymienić uszkodzone skrzydło i wylądował na ostatniej pozycji. Jakby tego było mało, Niemiec po postoju powiedział przez radio, że znowu odpadło mu coś z przedniego skrzydła, a później Ferrari poinformowało na Twitterze, że ma uszkodzoną podłogę.
Mimo tego najbardziej utytułowany zawodnik w stawce jeszcze prawie załapałby się na podium. Mając pod koniec świeże, ultramiękkie opony, przeszedł na finałowych okrążeniach obu kierowców Force India i gdyby zawody trwały odrobinę dłużej, mógłby połknąć też Ricciardo. Finiszował 0,610 sekundy za byłym kolegą zespołowym.
Ricciardo nie imponował szybkością i wcześniej prawie przez cały wyścig był naciskany przez Sergio Pereza. Ale Meksykanin pozostając za plecami Australijczyka w końcu sam znalazł się pod presją - partnera z teamu Estebana Ocona.
Ocon był jedną z gwiazd zawodów. Najpierw zabłysnął skutecznym bronieniem się na zużytych oponach przed Bottasem, gdy zwlekał z postojem i wyszedł w ten sposób na pozycję wicelidera.
Po pit-stopie i powrocie na swoją pozycję, którą było szóste miejsce, młody Franuz naciskał Kimiego Raikkonena.
Raikkonen jak Vettel spadł na starcie - za Ricciardo - następnie po restarcie złapał pobocza i znalazł się też za Perezem. Miał szczęście, że nie rozbił bolidu.
Kiedy zaczął być atakowany przez jadącego na dużo świeższym ogumieniu Ocona, Fin niespodziewanie zjechał na drugą zmianę opon.
Wtedy Ocon dogonił Pereza - i poprosił zespół, aby został przepuszczony przez "Checo", bo wierzy, że w przeciwieństwie do niego będzie potrafił odebrać podium Ricciardo.
Force India nakłaniało Pereza do oddania pozycji koledze z ekipy, ale ten ignorował wszelkie nawoływania. W końcu zostali dopadnięci przez Vettela i zamiast zyskać, obydwaj stracili po jednym miejscu. Niemniej 5. oraz 6. lokata to wciąż kolejny świetny wynik dla nich.
Raikkonen został sklasyfikowany dopiero na 7. pozycji. Pod koniec mógł przeszkodzić w szarży Vettelowi, ale spadł za zespołowego partnera przestrzeliwując finałową szykanę. Skarżył się na kłopoty z hamulcami.
Na ostatnich okrążeniach zaczął mieć większe problemy z bolidem i potężnie zwolnił. Minął metę mniej niż dwie sekundy przed ósmym Nico Hulkenbergiem.
Na miano bohatera wyścigu obok Hamiltona i Ocona zasłużył reprezentant gospodarzy Lance Stroll. Przed własną publicznością 18-letni debiutant jechał odmieniony, wyprzedził wielu rywali i zdobył pierwsze punkty w karierze, zajmując 9. miejsce.
Czołową dziesiątkę zamknął Grosjean, choć po stłuczce z Sainzem Juniorem zjechał na wymianę nosa.
Zamiast Francuza ostatnie oczko zdobyłby Fernando Alonso, lecz zepsuł mu się silnik Hondy dwa okrążenia przed metą.
Flagi w biało-czarną szachownicę nie zobaczył też Daniił Kwiat. Kierowca Toro Rosso wpadł w tarapaty jeszcze przed startem, nie mogąc ruszyć do okrążenia rozgrzewkowego. W końcu zmusił bolid do jazdy, ale nie zdążył wrócić na swoją pozycję na czas i dostał za to karę przejazdu przez aleję serwisową. Później sędziowie ogłosili, że wymierzyli Rosjaninowi błędną karę i dołożyli mu 10-sekundową karę czasową. Perypetie 23-latka zwieńczył długi postój i wycofanie się z wyścigu. Ma czego żałować, bo też podążał w punktach.
Karę otrzymał również Kevin Magnussen - 5-sekundową, za wyprzedzenie Stoffela Vandoorne'a podczas okresu wirtualnego samochodu bezpieczeństwa, zarządzonego w reakcji na zatrzymanie się Verstappena. Duńczyk także walczył o punkty, lecz ostatecznie był 12.