Oscar Piastri z McLarena ponownie pokazał klasę, wygrywając Grand Prix Chin w spokojnym stylu. Dublet McLarena przypieczętował Lando Norris. Emocje najbardziej ożywiły wdarzenia już po samym wyścigu: zdyskwalifikowani zostali (niezależnie z różnych powodów) obydwaj kierowcy Ferrari i Pierre Gasly w Alpine!
Ważny wyścig dla Oscara i McLarena
Po nieudanym początku sezonu w Australii Oscar Piastri potrzebował mocnego weekendu na odbudowanie pewności siebie. Taki właśnie przyniosły mu Chiny. W sobotniej czasówce zapewnił sobie pierwsze pole startowe, a sam wyścig kontrolował od początku do końca, nie popełniając żadnego błędu na Shanghai International Circuit.
- To był niesamowity weekend od początku do końca. Samochód był świetny przez cały czas. Myślę, że dzisiejszy dzień był pewnym zaskoczeniem, jeśli chodzi o zachowanie opon, ale jestem bardzo dumny z całego weekendu. Czuję, że zasłużyłem na to przez wydarzenia z zeszłego tygodniu, więc jestem bardzo szczęśliwy. Zespół wykonał mega robotę - podsumował Piastri.
Po utracie drugiej pozycji na starcie, George Russell (Mercedes) starał się utrudnić życie Norrisowi, na krótko odzyskując drugie miejsce podczas pit stopów. Kierowca McLarena miał jednak wystarczające tempo, aby odzyskać drugie miejsce i utrzymać tą pozycję do końca wyścigu - mimo niepokojących problemów z hamulcami w końcowej fazie.
Po dwóch rundach tego sezonu McLaren ma na koncie dwa zwycięstwa: w Australii triumfował Norris, a w Szanghaju Piastri.
Dyskwalifikacja Ferrari: kosztowny błąd o włos!
Obiecująco wystartowali także reprezentaci Ferrari. Lewis Hamilton i Charles Leclerc zdołali wyprzedzić Verstappena w pierwszym zakręcie. Już w drugim jednak Monakijczyk odbił się od krawężnika i zahaczył o tylne koło swojego nowego kolegi z zespołu, uszkadzając sobie przednie skrzydło. Uszkodzenie było jednak na tyle małe, że Charles dojechał z nim do mety utrzymując przez znaczną część wyścigu bardzo dobre tempo. Dopiero w końcówce dopadł go Max Verstappen, który w spektakularny sposób wyprzedził kierowcę Scuderii na "ślimaku" ciągnącym się od 1 do 4 zakrętu.
Hamilton, choć uniknął większych konsekwencji tego niefortunnego zderzenia, nie był w stanie poprawić swojego wyniku i ukończył wyścig na 6. miejscu - z którego ruszał. Sytuacja zmieniła się już chwilę po wyścigu, gdy z oficjalnej listy wyników zostali wykreśleni Charles Leclerc, Lewis Hamilton i Pierre Gasly zostali zdyskwalifikowani. W przypadku Leclerca i Gasly'ego komisja sędziowska wykryła, że ich bolidy ważyły o 1 kilogram mniej niż minimalna wymagana waga 800 kilogramów. Natomiast Hamilton został ukarany za nadmierne zużycie deski umieszczonej pod bolidem, co naruszyło przepisy techniczne. Tu błąd był jeszcze mniejszy i wynosił PÓŁ milimetra!
Działo się z tyłu: widowiskowy Bearman i pechowy Alonso
Debiutujący w Formule 1 Oliver Bearman (Haas) dał prawdziwy pokaz swoich umiejętności w drugiej części wyścigu. W deszczowej Australii Haas nie przygotował dobrze swojego bolidu i ich zawodnicy zamykali stawkę. W Chinach poszło im znacznie lepiej. Bearman dał prawdziwy pokaz swoich umiejętności widowiskowymi manewrami wyprzedzania. Dojechał do mety na 10. pozycji (awans na miejsce 8. po dyskwalifikacjach) pokazując, że jest kierowcą, którego warto obserwować w tym sezonie. Jego zespołowy partner Esteban Ocon ukończył wyścig na 7. miejscu (awans na miejsce 5. po dyskwalifikacjach)
Mniej szczęścia miał za to Fernando Alonso. Hiszpan po raz drugi nie dojechał do mety. Swój wyścig musiał zakończyć już na 5. okrążeniu ze względu na problem z hamulcami.
Klątwa drugiego fotela w Red Bullu
W miniony weekend w Australii debiut Liama Lawsona w Red Bullu zakończył się starciem z barierą na 47. okrążeniu. W Chinach, zarówno w kwalifikacjach do Sprintu, jak i do Grand Prix zajął ostatnie miejsce w stawce, co - jak przyznał - "nie było wystarczająco dobre" nawet jak na jego początki w roli kierowcy Red Bulla.
Pomimo startu z pit lane oczekiwano, że Lawson przebije się w górę ze względu na przewagę bolidu Red Bulla nad konkurentami z tej części stawki. Nowozelandczyk ukończył jednak wyścig na rozczarowującym 15. miejscu (awans na miejsce 12. po dyskwalifikacjach), podczas gdy Max Verstappen dojechał na P4.
Kilka minut po zakończeniu Grand Prix Chin pojawiły się informacje, że Lawson może zostać zastąpiony już w następnym wyścigu. Jak donosi Motorsport.com, Lawson może zostać zmieniony przez obecnego kierowcę juniorskiego teamu Racing Bulls, Yukiego Tsunodę, na jego domowym wyścigu w Japonii.
Motorsport podaje, że "W obliczu trudnego początku sezonu dla Lawsona, Red Bull rozważa zmianę składu kierowców już przed Suzuką, a Tsunoda jest wymieniany jako potencjalny zastępca". Odpowiedź na te rewelacje poznamy bliżej trzeciej rundy sezonu, która zostanie rozegrana na Suzuka International Racing Course już w dniach 4-6 kwietnia.
GP Chin: wyniki wyścigu (aktualizacja po dyskwalifikacjach Hamiltona, Leclerca i Gasly'ego)
Klasyfikacja kierowców po GP Chin:
Klasyfikacja konstruktorów po GP Chin: