Deszcz, kraksy i Grande Strategia – Grand Prix Australii 2025 otworzyło sezon F1 w mocnym stylu. Mimo nieprzewidywalnego przebiegu pierwsza runda dała nam już obraz nowego rozkładu sił w tym roku. Czy warto było wstawać o 5 rano i jak poradzili sobie debiutanci?
Okazuje się, że zimowy czas dzielący nas od poprzedniego sezonu F1 był jak przerwa na reklamy w dobrym filmie z gatunku thrillerów. Oczekiwanie trochę się dłużyło, ale od razu powróciliśmy do samego centrum akcji. W międzyczasie trochę zmieniła się obsada bohaterów, ale wątek pozostał ten sam.
Niezmienne pozostało również miejsce startu kolejnego, 75. już sezonu królowej motorsportu. Zwykle pogodny o tej porze roku
tor Albert Park w Melbourne w niedzielę przeżył załamanie pogody. Ziściły się obawy (lub nadzieje - zależy z której strony patrzeć...) ulewnych opadów deszczowych. Warunki już przed wyścigiem zaczęły się robić bardzo wymagające. To sprawiło, że trzech zawodników zaliczyło bardzo słaby start do sezonu. Debiutant Isack Hadjar rozbił swój bolid Racing Bulls jeszcze podczas okrążenia formacyjnego. Carlos Sainz (pierwszy start w barwach Williamsa) i Jack Doohan (debiutant w Alpine) nie dotrwali do końca pierwszego okrążęnia.
W miarę upływu czasu tor zaczął przesychać i stawka się uformowała. W tych warunkach znaczącą przewagę zaczęli budować mocni przez cały weekend kierowcy McLarena. Max Verstappen na trzecim miejscu robił, co mógł, by ich dogonić, ale Lando Norris pewnie zmierzał po zwycięstwo, a urodzony i wychowany nieopodal Albert Park Oscar Piastri po podium w swoim domowym wyścigu jako pierwszy Australijczyk w historii tego Grand Prix. W tym momencie moje oczy mimowolnie się przymykały, a ja zacząłem kwestionować swoją poranną pobudkę.
Na ratunek przyszedł… Fernando Alonso! Na 34. okrążeniu Hiszpan kolejny sezon jeżdżący w barwach Astona Martina uderzył w barierki, a wyjeżdżający na tor samochód bezpieczeństwa stworzył kierowcom okazję do zmiany opon na slicki.
Chociaż nie wpłynęło to jeszcze dramatycznie na sytuację na torze, to plany McLarena na dublet pokrzyżował powracający deszcz, który porządnie zmieniłdynamikę wyścigu. Zapanował totalny chaos: Piastri wyjechał poza tor i stracił swoją szansę na podium, a stratedzy Ferrari zbyt późno zmienili swoim kierowcom opony na deszczówki, przez co zaprzepaścili szansę na chociażby zadowalający wynik Charlesa Leclerca oraz
debiutującego w czerwonym kombinezonie Lewisa Hamiltona. Barierki z bliska postanowili zwiedzić Liam Lawson (Red Bull) oraz debiutujący Gabriel Bortoleto (Kick Sauber).
Wyniki GP Australii 2025: siła doświadczenia jednak górą
Finalnie Norris obronił swoją pozycję i przejechał linię mety jako pierwszy, a podium uzupełnili Max Verstappen i stroniący od problemów George Russell (Mercedes). Z debiutantów najlepiej wypadł 18-letni Kimi Antonelli (Mercedes) plasując się na czwartej pozycji, podczas gdy jego partner z czasów Formuły 2, Oliver Bearman (Haas) zamknął stawkę zawodników, którzy ostali się do mety, na 14. miejscu.
Druga runda tegorocznych Mistrzostw Świata już w następny weekend (21-23 marca). Kierowców czeka walka na
Shanghai International Circuit podczas sprinterskiego formatu wyścigowego poprzedzającego regularne GP Chin w niedzielę.
GP Australii 2025 - wyniki wyścigu:
- Lando Norris McLaren 57 okrążeń
- Max Verstappen Red Bull +0.8 s
- George Russell Mercedes +8.4 s
- Kimi Antonelli Mercedes +10.1 s
- Alex Albon Williams +12.7 s
- Lance Stroll Aston Martin +17.4 s
- Nico Hulkenberg Haas +18.4 s
- Charles Leclerc Ferrari +19.8 s
- Oscar Piastri McLaren +20.4 s
- Lewis Hamilton Ferrari +22.4 s
- Pierre Gasly Alpine +26.5 s
- Yuki Tsunoda Racing Bulls +29.8 s
- Esteban Ocon Haas +33.1 s
- Oliver Bearman Haas +40.3 s
- Liam Lawson Red Bull DNF
- Gabriel Bortoleto Sauber DNF
- Fernando Alonso Aston Martin DNF
- Carlos Sainz Williams DNF
- Jack Doohan Alpine DNF
- Isack Hadjar Racing Bulls DNS
Klasyfikacja kierowców po GP Australii:
- Lando Norris (McLaren) – 25 pkt
- Max Verstappen (Red Bull) – 18 pkt
- George Russell (Mercedes) – 15 pkt
- Andrea Kimi Antonelli (Mercedes) – 12 pkt
- Alexander Albon (Williams) – 10 pkt
- Lance Stroll (Aston Martin) – 8 pkt
- Nico Huelkenberg (Kick Sauber) – 6 pkt
- Charles Leclerc (Ferrari) – 4 pkt
- Oscar Piastri (McLaren) – 2 pkt
- Lewis Hamilton (Ferrari) – 1 pkt
Klasyfikacja konstruktorów po GP Australii:
- McLaren – 27 pkt
- Mercedes – 27 pkt
- Red Bull – 18 pkt
- Williams – 10 pkt
- Aston Martin – 8 pkt
- Kick Sauber – 6 pkt
- Ferrari – 5 pkt
- Alpine – 0 pkt
- Racing Bulls – 0 pkt
- Haas – 0 pkt
2025-03-17 - S. Nowicki
0
Komentarze do:
GP Australii - relacja: Lando Norris królem chaosu. Burzliwy start sezonu 2025!