Zawodnicy MotoGP skarżą się na niszczenie torów wyścigowych przez kierowców Formuły 1.
Motocyklowe Mistrzostwa Świata startują w tym roku na pięciu obiektach, na których jeździ również najpopularniejsza samochodowa seria wyścigowa globu. To pętle Circuit of the Americas (USA), Barcelona-Catalunya (Hiszpania), Red Bull Ring (Austria), Silverstone (Wielka Brytania) i Sepang (Malezja).
Wielu ta informacja może zaskoczyć, ale F1 zostawia po sobie nierówności nawierzchni. Powoduje je nacisk bolidów na asfalt - który wzrósł wraz z wejściem na sezon 2017 wozów nowej generacji, charakteryzujących się wydajniejszą aerodynamiką.
Wgłębienia niewątpliwie są nieduże, ale zawodnicy MotoGP odczuwają je wyraźnie.
Dani Pedrosa mówił niedawno o Silverstone:
„Tor jest nierówny i znów poprosimy o wymienienie mu asfaltu na całej długości, bo jest jednym z najgorszych w kalendarzu pod tym względem".„(...) Nasz problem polega na tym, że ścigamy się na tym samym obiekcie z Formułą 1".
„Wymiana nawierzchni jest konieczna, omawialiśmy to. Ale nie wiemy, jak długo nowy asfalt utrzyma się w dobrym stanie, bo będzie jeździć po nim i F1".
Tymczasem Cal Crutchlow zwracał uwagę na nierówności na Red Bull Ringu.
„Docisk nowych bolidów F1 sprawił, że zawody MotoGP w Spielbergu to był żart". - powiedział Brytyjczyk.
„Nie wyobrażasz sobie, nawet na prostych motocykl wibrował i podskakiwał".„(...) Problem tkwi w tym, że gdziekolwiek dzielimy się torem z Formułą 1, w ciągu jednego roku nawierzchnia staje się zbyt wyboista. Dlatego rozumiem obawy organizatorów".
2017-09-09 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Formuła 1 niszczy tory MotoGP