Mówi się, że Kimi Raikkonen znalazł latarkę pod pedałem gazu w bolidzie Ferrari na treningu Formuły 1 w Malezji.
Do incydentu miało dojść podczas drugiej piątkowej sesji, gdy były mistrz świata wrócił do garażu, a Ferrari uzasadniło to problemami z ustawieniami samochodu.
Jednak sam Raikkonen podobno powiedział fińskiej telewizji, że miał kłopoty z wciskaniem pedału przyśpieszenia, ponieważ dostała się pod niego latarka, którą zapomniano wyjąć z kokpitu.
Od razu pojawiły się głosy zarzucające włoskiemu zespołowi narażenie "Icemana" na niebezpieczeństwo, ponieważ latarka równie dobrze mogła wpaść pod pedał hamulca.