Słaby występ Ferrari w kwalifikacjach Formuły 1 do Grand Prix Hiszpanii był spowodowany nieumiejętnością obchodzenia limitów ciśnienia w oponach, sugeruje portal Motorsport.com.
Po głośnych awariach ogumienia w trakcie zeszłorocznej eliminacji na torze Spa Pirelli nakazuje stosowanie wyższych ciśnień, które zmniejszają przyczepność opon, a tym samym wpływają niekorzystnie na czas okrążenia. Jednak powszechnie wiadomo, że niektóre zespoły potrafią legalnie omijać restrykcje.
Do grupy sprytnych ekip mają należeć Mercedes i Red Bull, natomiast Ferrari podobno nie posługiwało się trikiem na samoistny spadek ciśnienia po skontrolowaniu go.
W czasówce na torze Barcelona-Catalunya ponoć szkodziło to stajni z Maranello bardziej przez charakterystykę pętli oraz warunki pogodowe - konkretnie wyższe temperatury.
Ferrari pracowało nad nadrobieniem zaległości do konkurencji w zarządzaniu oponami w trakcie testów po GP Hiszpanii i Motorsport.com przypominając najlepszy czas Sebastiana Vettela spekuluje, że wicemistrzowie świata mogli znaleźć to, czego szukali.
Tyle tylko, że wyższe ciśnienie opon nie tłumaczy całej straty Vettela czy Kimiego Raikkonena w zeszłotygodniowych kwalifikacjach do mistrza świata Lewisa Hamiltona. Obaj byli od niego wolniejsi o ponad sekundę.
F1 ma uniemożliwić kombinowanie z ciśnieniami w 2017 roku. Planuje się, aby FIA zaczęła monitorować je cały czas i zmieniła zapis regulaminu mówiący o limitach ciśnienia początkowego na limity ciśnienia w trakcie jazdy.
2016-05-20 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ferrari zawiodło w kwalifikacjach do GP Hiszpanii przez nieznajomość triku z ciśnieniem opon?